Czytelnia / Kształcenie i zawód tłumacza

Raport z kampanii reklamowej niezależnych usług tłumaczeniowych

José Henrique Lamensdorf

tłum. Joanna Janeczko

Źródło:


Poniższy artykuł podsumowuje moje doświadczenia w ogłaszaniu własnych usług tłumaczeniowych w Internecie. Mam nadzieję, że okażą się one pomocne, zarówno dla tłumaczy znajdujących się w podobnej sytuacji, jak i dla agencji tłumaczeniowych zatrudniających niezależnych tłumaczy z całego świata. Artykuł został napisany zaraz po przeprowadzeniu kampanii, przed osiągnięciem jakichkolwiek konkretnych celów, dlatego też nie twierdzę, że przynosi ona efekty. Moim celem jest poddanie niezależnym tłumaczom i agencjom tłumaczeniowym kilku pomysłów pod rozwagę.

1. Historia

Większość tłumaczy specjalizuje się w jakiejś dziedzinie, ale wszyscy przynajmniej od czasu do czasu zajmują się tematyką ogólną. Moja specjalizacja to lokalizacja całości lub części napisanych po angielsku programów szkoleniowych na rynek brazylijski. Oczywiście od czasu do czasu wykonuję też tłumaczenia przysięgłe, techniczne i inne. Tak czy inaczej, moja dwujęzyczna strona internetowa skupia się na dziedzinie, w której się specjalizuję (http://jh.lamensdorf.com.br/local/ ,jeśli czytelnik życzy sobie rzucić na nią okiem).

Aby ktoś w ogóle mógł znaleźć moją stronę, musiałem zarejestrować ją w wyszukiwarkach internetowych. Znalazłem wiele wyszukiwarek oferujących darmową rejestrację i skorzystałem z nich, ale nie wiązałem z nimi specjalnych nadziei, ponieważ sam nigdy wcześniej o nich nie słyszałem. Za rejestrację w tych lepiej znanych trzeba zapłacić jednorazowo lub opłacać abonament. Szybko zdałem sobie sprawę, że charakter oferowanych przeze mnie usług sprawia, że w tym przypadku stosunek kosztów do korzyści może być bardzo niekorzystny.

Minęły czasy, w których wielonarodowe korporacje kupowały program szkoleniowy i zlecały regionalnym kierownikom ds. rozwoju zasobów ludzkich zatrudnienie tłumaczy w celu zlokalizowania programu na rynki lokalne. W epoce globalizacji jednym z wymogów stawianych przy zakupie programu szkoleniowego jest przedstawienie listy języków, w których wykonawca projektu może go zaoferować. Tym zajmują się najczęściej agencje tłumaczeniowe. Wykonawca programu szkoleniowego raczej nie będzie martwił się o to, jak wersja serbska wypada w porównaniu z francuską.

Jako że szanse na znalezienie mojej strony przez biura były niewielkie, postanowiłem poszukać ich stron internetowych. W ten sposób odkryłem świat niemal tak zróżnicowany, jak świat tłumaczy.