Czytelnia / Kształcenie i zawód tłumacza

Dla agencji tłumaczeniowych rekrutujących tłumaczy online:

W większości przypadków, agencje potrzebują niezależnych tłumaczy tak samo, jak tłumacze potrzebują agencji. Jeśli są rzeczywiście dobrzy, mogą nie mieć czasu na wypełnienie formularza online. Z drugiej strony, jeśli tłumacz nie jest w stanie spełnić wymagań agencji, czas przeznaczony na analizę szczegółowych ankiet zostanie zmarnowany.

Dlaczego więc nie podzielić procesu rekrutacji na etapy?

W pierwszym etapie powinno się zdobyć informacje potrzebne do oceny, czy dany tłumacz spełnia podstawowe wymagania, tj. kombinacje językowe, uprawnienia tłumacza przysięgłego (jeśli to istotne), dziedziny specjalizacji, oprogramowanie CAT (jeśli to ważne dla zarządzania projektami w agencji) itd. Celem jest posiadanie wielu możliwości wyboru. Jeśli dane biuro zajmuje się tylko określonymi kombinacjami językowymi i/lub konkretną dziedziną wiedzy, niektórych tłumaczy można zakwalifikować jako współpracowników "na wszelki wypadek".

Drugim etapem rekrutacji powinien być test. To może być odpowiedni moment na poproszenie o próbki i/lub referencje. Zamiast prośby o podanie stawek za słowo/linijkę/itd., agencja mogłaby mieć jedno lub kilka "standardowych zleceń" do wyboru, które tłumacz ściągnąłby i wycenił. Dawałoby to konkretną podstawę do oceny oferty tłumacza i porównania jej z innymi. Można również poprosić o podanie wyceny dodatkowych usług, jak skład czy podkładanie głosu. W końcu jeśli klient jest skłonny zapłacić więcej za pracę wykonaną przez eksperta, dlaczego nie zaoferować mu takiej możliwości?

Trzeci etap rekrutacji to moment, kiedy pojawia się zlecenie dla danego tłumacza. Dopiero wtedy nadchodzi czas na sprawdzenie jego dyspozycyjności. Jeśli nie jest akurat zbyt zajęty, można liczyć na uzyskanie lepszych stawek i szybsze tłumaczenie. Żadna ze stron nie zmarnuje przy tym czasu na wymianę zbędnych informacji.

Te trzy etapy to tylko jedna z wielu możliwych strategii rekrutacji. U jej podstaw leży pytanie: "Czy rzeczywiście potrzebujemy takich informacji w tym momencie?" Co prawda nie wspomniałem o tym wcześniej, ale jaki ma sens wymaganie od przyszłego współpracownika zakładania konta w danym systemie płatności, jeśli nigdy nie znajdziemy dla niego zlecenia?

Interakcja między niezależnymi tłumaczami a agencjami to podstawa rozwoju. Trudno jest ją jednak usprawnić. Z jednej strony w Internecie i nie tylko są listy agencji tłumaczeniowych, ale gdyby każdy niezależny tłumacz wysłał zgłoszenie do każdej z agencji, zabrakłoby rąk do obsługi zgłoszeń. Agencje zarabiają nie na posiadaniu dużej bazy tłumaczy, ale na korzystaniu z niej. Z drugiej strony, nie ma sensu kazać tłumaczom wypełniać bardzo szczegółowych kwestionariuszy, jeśli agencja nigdy nie skorzysta z ich usług. Należy znaleźć jakieś rozwiązanie pośrednie.