Czytelnia / Kształcenie i zawód tłumacza

Postanowiłem zrobić coś innego, bardziej skierowanego do klienta. Niezależnie od szybkości połączenia internetowego, bardzo duże e-maile mogą stanowić problem. Oba dokumenty utworzyłem więc w programie PageMaker i skonwertowałem je do formatu .pdf. CV miało 36 Kb, a życiorys 190 Kb. Jeśli ktoś nie ma Adobe Acrobat Reader, to znaczy, że nie zajmuje się tłumaczeniami. Umieściłem pliki na swojej stronie, nie podając nigdzie linków do nich, tak, aby do ich ściągnięcia potrzebny był adres URL.

Następnie stworzyłem krótki tekst zapraszający do a) odwiedzenia mojej strony, b) ściągnięcia mojego CV (z informacją o rozmiarze i formacie pliku) i/lub c) ściągnięcia życiorysu (jak wyżej) i zapisałem go w pliku .doc. Aby pokazać moją dobrą wolę, na końcu napisałem: "Mam nadzieję, że w ten sposób Państwa skrzynka e-mail będzie mogła odetchnąć".

Gdy proszono mnie o wklejenie tekstu życiorysu do formularza online, wklejałem go. Gdy zamiast tego proszono mnie o wysłanie pliku .doc, wysyłałem taki plik. Zamieniałem w nim wszystkie adresy URL na linki, tak aby po kliknięciu na dokument w Wordzie w przeglądarce od razu otwierała się odpowiednia strona.

5. Typ 1: wyślij życiorys mailem

To prostszy z wymienionych przeze mnie typów. Niektóre agencje tłumaczeniowe proszą o wysyłanie życiorysu na podany adres e-mail.

Czasem jednak ich prośby są bardziej skomplikowane. Niektóre proszą o dołączenie listu motywacyjnego, co jest zrozumiałe, bo poza tym, co tłumacz już zrobił, chcą wiedzieć też, co może lub chce zrobić. Jeśli chodzi o mnie, pozwalam mojej stronie WWW przemówić za mnie.

To rzadkość, ale czasem nawet tak prosta rzecz może stać się bardzo dziwna. Bywają całe strony zawierające szczegółową listę instrukcji na temat tego, jakie informacje ma zawrzeć kandydat w swojej aplikacji. Są to np. informacje dotyczące stawek w konkretnej walucie za konkretną "jednostkę miary" (słowo, 55 znaków, 1000 słów, 100 słów, co tylko wam przyjdzie do głowy), planowane nieobecności w najbliższym czasie (jakby mieli już stos zleceń dla danego kandydata), dane do przelewu (bo na pewno z góry zapłacą nieznanemu tłumaczowi) i tak dalej.

Czasami wymagania są jeszcze bardziej szczegółowe, do tego stopnia, że podają dokładnie, jaką nazwę ma mieć plik z życiorysem. W takich przypadkach często zamieszczone jest też ostrzeżenie, że w przypadku najmniejszej niezgodności aplikacji z wymaganiami, całość zostanie natychmiast usunięta.

6. Typ 2: formularz online

Formularze online zawierają wszystkie pytania, jakie kiedykolwiek można by zadać tłumaczowi. Niektóre agencje zadowalają się podstawowymi informacjami, takimi jak dane osobowe i kontaktowe, kombinacje językowe i obszar specjalizacji. Inne wymagają więcej informacji niż zazwyczaj umieszcza się w życiorysie.

Warto omówić niezwykłe wymagania stawiane tu i ówdzie, aby niezależni tłumacze mogli się przygotować, a agencje przemyślały jeszcze raz niektóre decyzje.