Czytelnia / Kształcenie i zawód tłumacza

Próbki — uaktualnienie

Andrei Gerasimov

tłum. Michał Nycz

Źródło:

 

W kwietniu 2001 (Vol. 5, Nr 2), „TJ” opublikował mój artykuł pod tytułem „Próbki—robić, czy nie robić?”. Publikacja wywołała reakcje na całym świecie, łącznie z listami od tłumaczy i nie tylko, popierających mój pogląd, że teksty próbne są właściwie bezużyteczne i powinno się je ignorować. Wnioski przedstawione w artykule oparte były o pierwsze dziewięć miesięcy reklamowania moich usług tłumaczeniowych na świecie.

Jednak trzy lata aktywnej działalności na światowym rynku tłumaczeniowym zmusiły mnie do zmiany mojej początkowej, bezwzględnie negatywnej opinii na temat próbek. Chciałbym, więc podzielić się nową wizją z kolegami po fachu. Moje nowe podejście może zainteresować, zwłaszcza że pozwoliło mi na uzyskanie długoterminowych klientów wśród takich firm, jak Volvo Cars Russia, Philips France, Ford Motor Russia, Babylon.com czy Ericsson (Mobitex).

Chciałbym podkreślić dwie rzeczy:

  1. Są dwa rodzaje próbek. Tłumacz powinien nauczyć się je rozróżniać i reagować stosownie do typu.
     
  2. Wykonując próbkę, należy wykorzystać system zapewnienia jakości, gwarantujący jak najlepsze rezultaty.

Już wyjaśniam, o co mi chodzi.

Niektóre próbki tłumacze otrzymują jako odpowiedź na wysyłane przez siebie listy motywacyjne. Czasem załączają swoje CV do takiego listu. Wiele biur tłumaczeń odpowiada odruchowo, wysyłając próbkę. Dzieje się tak nawet, gdy dane biuro nie pracuje z parą językową zgłaszającego się tłumacza bądź też posiada wielką bazę tłumaczy z danej dziedziny. Nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy, nie ma szans na zdobycie zlecenia. Próbki takie, niezwiązane z żadnym prawdziwym projektem, usuwam ze skrzynki, gdy tylko je zauważę.

Przykładowe biura: Softitler (Włochy), dział tłumaczeń Xerox (UK), Wordbank (UK). Choć moje próbki otrzymały pozytywne oceny, nigdy nie dostałem zlecenia od tych firm.

Innego rodzaju próbki wysyłają biura, które otrzymały bądź walczą o zlecenie i szukają najbardziej odpowiedniego podwykonawcy. W takim wypadku tekst próbny będzie częścią zlecenia. Wówczas staram się go wykonać, wykorzystując własny system zapewnienia jakości.