Czytelnia / Kształcenie i zawód tłumacza

Taki list z opisem działań, które się podejmie, powinien zawierać grzeczne zapewnienia (nie groźby!), że zdemaskuje się podmiot nie płacący przed:

1. Klientami;

2. Krajową Izbą Handlową;

3. Narodowym stowarzyszeniem tłumaczy/biur tłumaczeń;

4. ITI lub ATA;

5. Bazami danych kontrolującymi praktyki płatnicze.

Należy także zapewnić o zamiarze złożenia pozwu sądowego poprzez miejscowego prawnika, wynajęcia lokalnej firmy ściągającej długi i jeśli sprawa dotyczy Stanów Zjednoczonych, zawiadomienia agencji Belter Business Bureau.

Jeśli biuro wciąż nie reaguje, powinno się dalej wdrażać plan – jedna czynność tygodniowo z zawiadomieniami wysyłanymi do dłużnika.

Statystyki zebrane przez autora podczas czterech lat tłumaczenia freelance są następujące. Spośród 45 biur tłumaczeniowych w 12 krajach i 20 klientów bezpośrednich w 4 krajach, tylko Polylingua (Praga, Czechy), zarządzana przez Martę Cettlovą, umyślnie unikała wypłaty wynagrodzenia.

W drugim roku pracy od Polylingua autor przyjął dwa małe zlecenia bez wcześniejszego sprawdzenia biura. Dopiero po wykonaniu zleceń i napotkaniu problemów z płatnością autor zorientował się, że na wyżej przedstawionych bazach danych zamieszczonych jest wiele skarg na to biuro. Szczęśliwie, utracona kwota to tylko 0.4% całkowitych zarobków na przestrzeni czterech lat.

Wnioski:

1. Należy się skoncentrować na sprawdzeniu wiarygodności klienta (PO otrzymaniu kontraktu lub przekazu pocztowego, lecz przed wykonaniem zlecenia), a nie ściąganiu należności, gdy wystąpią problemy.

2. Przy odbieraniu długów należy być uprzejmym, elastycznym i nieustępliwym. By pozostać na rynku, nie powinno się używać ostatecznych metod, chyba że są konieczne.

3. Słaba komunikacja i organizacja procesu płacenia są częstszymi problemami w kontaktach z biurami tłumaczeń niż próby umyślnego unikania płacenia.