Czytelnia / Kształcenie i zawód tłumacza

Obecnie zdajemy sobie również sprawę, że przed tłumaczeniem tekstu konieczne jest umieszczenie go w kontekście, określenie czasu, miejsca i okoliczności, w których powstał. Rosemary Arrojo opisuje ten proces w swojej książce Oficina de tradução (Warsztat tłumacza):

Tekst, podobnie jak znak, przestaje być „wierną" reprezentacją stałego obiektu zdolnego istnieć poza nieskończonym labiryntem języka i staje się maszyną potencjalnych znaczeń. Dlatego też prototypowe wyobrażenie tekstu „oryginalnego" przestaje przypominać ciąg pojemników przenoszących dającą się określić i całkowicie odtworzyć zawartość.

Zamiast traktować tekst lub znak jak naczynie, w którym „zawartość" można złożyć i przechować pod kontrolą, proponuję, aby jego prototypowym wyobrażeniem stało się pojęcie palimpsestu, od greckiego palimpsestos („wytarty ponownie do czysta"), odnoszącego się do „starożytnego materiału piśmiennego, szczególnie pergaminu, używanego, ze względu na jego rzadkość lub wysoką cenę, dwa lub trzy razy [...] poprzez starcie poprzedniego tekstu."

Metaforycznie, w naszym „warsztacie", „palimpsest" staje się tekstem wycieranym w każdej społeczności kulturowej i każdej epoce, aby umożliwić kolejne napisanie (lub interpretację, czytanie czy tłumaczenie) „tego samego" tekstu.

Z tego punktu widzenia tłumacze przestają przypominać zdrajców, lecz jawią się jako odpowiedzialni za adaptację tekstu oryginalnego do obowiązującego kontekstu społecznego i historycznego.

Praca tłumacza zaczyna zdobywać uznanie, na jakie zasługuje, jako że osoby prywatne i firmy żądają lepszej jakości produktów i stają się świadomi trudności zaprogramowanych w proces tłumaczenia.

Każdy rodzaj tłumaczenia (przekład literacki, przekład tekstów prawniczych, informatycznych, tłumaczenie filmów, programów telewizyjnych, wideo itd.) charakteryzuje się szczególnymi cechami, takimi jak użycie specjalnych narzędzi, ograniczenia związane z czasem i przestrzenią, produkcja tekstów źródłowych przez nierodzimych użytkowników języka itd.

Aspekty te, w połączeniu ze zwiększonym zapotrzebowaniem spowodowanym przez globalizację, podkreślają wagę powyższych pytań i pokazują, że tłumaczenie jest w rzeczywistości bardzo złożonym i specjalistycznym procesem.

Gdy więc ów denerwujący krewny znów się zjawi z małą instrukcją do swojego najnowszego gadżetu, proponuję rozważyć te filozoficzne kwestie razem z nim. A na koniec podać cenę tłumaczenia. Zapewniam, że bardzo szybko da za wygraną...