Czytelnia / Kształcenie i zawód tłumacza

Po kilku takich doświadczeniach znalazłem sposób na zaradzenie tego typu sytuacjom: biorę instrukcję, przelatuję ją wzrokiem, liczę strony i mówię, ile moje „szybkie tłumaczenie" będzie kosztować. W większości przypadków to wystarczy, aby zuchwalec się wycofał...

Głównym wynikiem takiego nastawienia, pod którym można podpisać „powszechne", jest przekonanie, że tłumaczenie to mało wymagająca praca.

Jest postrzegane jako łatwe zajęcie, ponieważ większość sądzi, że wymaga ono niewiele więcej niż automatycznego i mechanicznego procesu dopasowywania, jedno po drugim, słów do zawartości oryginału (gdzie tylko opakowanie jest wymieniane).

Innym podłym skutkiem długotrwałej kampanii na rzecz tego poglądu są niskie wynagrodzenia za pracę tłumacza. Klienci, uważając tłumaczenie za dziecinną zabawę, przewidują często małe koszty zlecenia.

Zarówno osoby prywatne, jak i firmy są zwykle zaskoczone rzeczywistymi stawkami i nieprzygotowane do zapłacenia kwoty, na którą projekt opiewa.

Niemożliwa nieobecność

Kolejny ważny punkt tego artykułu stanowi pojęcie „nieobecności" („niewidzialności") tłumacza.

Z pomysłem tym można się zetknąć w instrukcjach przedkładanych często tłumaczom, mniej więcej tej treści: „Proszę w pełni odtworzyć znaczenie tekstu oryginalnego, zachowując dokładnie jego styl i dbając, by tłumaczenie miało tę samą płynność i naturalność, co oryginał."

Zdaniem większości krytyków, dobre tłumaczenie to takie, które nie przypomina tłumaczenia i oddaje sens oryginału. Tego typu nastawienie całkowicie neguje niezbędną interwencję tłumacza w tekst.

W rzeczywistości, nasza praca jest oczywiście trochę bardziej skomplikowana niż prosta zamiana słów jak klocków - jest o wiele bardziej złożona, gdyż polega na wymianie znaczeń.

Gdyby przekład był prostą operacją, mogłyby go wykonywać automatyczne programy translatorskie. Ponieważ jednak konieczna jest zamiana i zmiana znaczeń, szczególnie w celu osiągnięcia owej tak bardzo upragnionej płynności w języku docelowym, nic nie może zastąpić ludzkiego rozumu i zdolności abstrakcyjnego myślenia.

Naszym zadaniem jest przekazanie znaczenia tekstu, pamiętając, że znalezienie dokładnych ekwiwalentów nie zawsze jest możliwe.

Na przykład, w języku polskim angielskie słowo „table" posiada nie jeden, ale dwa odpowiedniki: stół (stół jadalny) i stolik (stolik do kawy, pod telefon). W takim wypadku, podobnie jak w wielu innych, gdy nie możemy zwyczajnie zastąpić jednego słowa drugim, musimy dokonać adaptacji tekstu.

Tłumaczenie jest niezwykle skomplikowanym umysłowym procesem zastępowania znaczeń, podczas którego nieustannie dokonujemy wyborów, uzależnionych od naszego aktualnego stylu życia, kraju, w którym mieszkamy, a nawet osobistej historii i doświadczeń.