Czytelnia / Kształcenie i zawód tłumacza

8. Należy nawiązać bliską i bezpośrednią współpracę z końcowym klientem

Niektóre biura tłumaczeń nie wyrażają zgody na jakikolwiek kontakt tłumacza z klientem końcowym bądź też z jego specjalistami. Obawiają się utraty klienta, gdyż może on skontaktować się bezpośrednio z tłumaczem, nie korzystając z pośrednictwa biura. Jednakże ta obawa jest bezpodstawna, ponieważ tłumacze podpisują umowy z biurem. Najlepszym sposobem zapewnienia sobie klientów jest wykonywanie wysokiej jakości tłumaczeń, a to często jest możliwe tylko dzięki bezpośredniej współpracy językowej tłumacza z klientem docelowym.

Dwa lata temu znana belgijska agencja tłumaczeń zleciła mi tłumaczenie trzech katalogów. Aby wypełnić dobrze swoje zadanie i użyć poprawnej terminologii przedsiębiorstwa, którego katalogi miałem tłumaczyć, skontaktowałem się z biurem firmy w Moskwie, którego ekspert (jak się okazało mój student) był bardzo miły i pomocny. W swoimtłumaczeniu oparłem się na podanej przez niego terminologii.

Kilka dni później, po oddaniu tłumaczenia dostałem je z powrotem wraz z korektą innego tłumacza zatrudnionego przez agencję, dla której wykonałem przekład. Zauważyłem, że redaktor mojego tekstu pozmieniał terminy podane przez pracownika filii w Moskwie, co więcej, wprowadził dość dużo błędów w pisowni. Następnie agencja wysłała swoje tłumaczenie klientowi. Jak się później okazało moskiewska filia musiała „przerobić” to tłumaczenie, wracając właściwie do mojej wersji początkowej.

Rok później wyjaśniłem tę absurdalną sytuację i zaproponowałem agencji, by pominąć proces redakcji tekstu i wprowadzić możliwość konsultacji z ekspertami z lokalnej filii firmy na mój koszt. Otrzymałem pozwolenie na takie konsultacje i praca została wykonana dobrze z obopólnym zadowoleniem (pomijając może tylko redaktora, który stracił zlecenie). Kolejnym plusem tego zlecenia jest fakt, że stworzyliśmy glosariusz, który z pewnością okaże się pomocny w tłumaczeniach kolejnych katalogów.

9. Zaprezentuj swoje tłumaczenie „próbnym czytelnikom” – potencjalnym odbiorcom docelowym

Cena błędów popełnionych w tłumaczeniach medycznych może być bardzo wysoka. Posłużenie się w takim przypadku metodą „próbnych czytelników” jest jak najbardziej usprawiedliwiona.

W tym roku tłumaczyłem kwestionariusz medyczny stworzony przez znaną firmę farmaceutyczną. Był on przeznaczony dla pacjentów z niemożnością utrzymania moczu. Ponieważ stawki należały do bardzo wysokich, mogłem zatrudnić tłumacza medycznego, który wykonał tłumaczenie niezależnie ode mnie. Następnie obaj stworzyliśmy jedną wspólną wersję. Wkład tego tłumacza był bardzo duży, przede wszystkim poprawna terminologia medyczna, ja natomiast zadbałem o czytelność i styl tekstu.