Czytelnia / Kształcenie i zawód tłumacza

6. Postaraj się poznać docelowych odbiorców każdego przekładu i tłumacz właśnie dla nich

W przypadku tłumaczenia na język rosyjski (lub na jakiś inny język) należy sprawdzić, gdzie mieszkają docelowi odbiorcy (potencjalni czytelnicy). Ta informacja jest determinująca, jeśli chodzi o dobór słownictwa. Kilka lat temu mój długoletni klient poprosił o zmianę terminu „karta biblioteczna” z "читательский билет" na "библиотечная карточка". Byłem jednak pewien, że moja wersja była poprawna.

By udowodnić swoją rację, zrobiłem kopię karty bibliotecznej jednej z moskiewskich bibliotek i wysłałem ją do firmy zlecającej tłumaczenie. Jednakże klient wyjaśnił mi, że tłumaczenie miało być przeznaczone dla Rosjan mieszkających w Nowym Yorku, którzy przyzwyczajeni byli do nazwy podanej przez firmę zlecającą tłumaczenie. Nie mogłem zrobić nic innego, jak tylko zgodzić się z podanym terminem (nawet jeśli nie jest on powszechnie używany w Rosji).

Inny przykład związany jest z moimi zleceniami wykonywanymi dla przedstawicieli firm Ford Motor i Volvo Cars w Moskwie. Niektóre dokumenty tłumaczone są tylko na użytek istniejących i potencjalnych klientów (katalogi, materiały reklamowe, magazyny), inne dla dziennikarzy (wiadomości), dla mechaników (instrukcje obsługi), inne dla pracowników zajmujących się sprzedażą (instrukcje marketingowe), a jeszcze inne dla przedstawicieli handlowych (instrukcje biznesowe).

Moim celem podczas wykonywania takich tłumaczeń jest ułatwienie zrozumienia tekstu wszystkim tak zróżnicowanym grupom. By osiągnąć ten cel, staram się używać terminologii, która jest tym czytelnikom bliska. Na przykład, przedstawiciel handlowy używa nazwy „апрувить” zamiast „одобрить/утвердить” lub też "проспекты" zamiast "потенциальные покупатели" etc. W ten sposób przejawia się agresywny wpływ języka angielskiego na rosyjski w biznesie. Oczywiste jest, że nie mogę użyć stwierdzeń biznesowych, tłumacząc tekst dla dziennikarzy, właścicieli samochodów czy też mechaników samochodowych.

Czasami nawet sama marka określa styl językowy. Tłumacząc katalogi Volvo preferuję styl, który nazywam „nordyckim” – chłodny, pełen godności, w stylu Hemingwaya. A to z prostego powodu, że ta marka nie musi krzyczeć o swoich zaletach. Wolę zaintrygować czytelnika, pobudzić jego wyobraźnię. Jednak kiedy tłumaczę informacje dotyczące firmy Kia, która jest dość młodą i szybko rozwijającą się marką, staram się używać języka bardziej emocjonalnego. Biorę także pod uwagę fakt, że docelowa grupa odbiorcza dla marki Kia jest inna niż dla Volvo.

Sondaże dotyczące terminologii bywają pomocne, zwłaszcza wtedy, gdy musimy dokonać wyboru stylu językowego projektu, który właśnie tłumaczymy. Kiedy dostarczyłem gotowy przekład amerykańskiemu klientowi, biuro zlecające poprosiło mnie o naniesienie zmian dotyczących często używanych zwrotów. Zmiany te zaprezentowałem w kolumnie poniżej. Aby udowodnić, że terminologia użyta przeze mnie jest poprawna w przypadku tego projektu, znalazłem pięć osób, które należały do potencjalnej grupy odbiorców i poprosiłem ich o podanie ekwiwalentów w języku rosyjskim, których oni sami najczęściej używają.