Czytelnia / Kształcenie i zawód tłumacza

Możecie na przykład napisać: „Umowa licząca 5000 słów. Pierwsza połowa tekstu stanowiła opis firm i ich produktów, druga zawierała złożony język prawniczy. Sześć godzin zajęło mi opracowanie szkicu dokumentu, kolejne czterdzieści pięć minut poświęciłem na wyszukiwanie odpowiednich terminów. Przez trzy godziny dokonywałem poprawek w tekście, dwie godziny go redagowałem, a ostatnie dwie i pół godziny porównywałem tekst źródłowy z docelowym”.

Jeśli tłumacze dostarczą na swoich stronach informację na temat czasu, ich przygotowania zawodowego i stawek, możliwe, że wtedy klienci zwrócą na to uwagę i w końcu się czegoś nauczą.

Jeśli po raz pierwszy otrzymujecie jakieś zlecenie, nie informujcie klienta tylko o stawkach. Starajcie się dostarczyć jak najwięcej szczegółów, zwłaszcza w sytuacji, gdy klient nie ma pojęcia, ile czasu i wysiłku kosztuje tłumacza taka praca. Powiedzcie, ile godzin przewidujecie na każdy etap pracy. Napiszcie, jeśli przekład wymaga zasięgnięcia fachowej informacji u innego tłumacza bądź specjalisty, lub też pójścia do biblioteki czy księgarni.

Jeśli macie możliwość wcześniejszego wglądu w dokument, przejrzyjcie go i poinformujcie klienta o potencjalnych problemach, które będą wymagały dłuższej pracy niż zwykle (na przykład w wypadku źle napisanego tekstu lub przesłania go w formacie PDF, a nie jako dokument Word). Poinformujcie klienta o harmonogramie waszej pracy. Nie musi on oczywiście wiedzieć o obowiązkach rodzinnych czy wizycie u lekarza, ale z pewnością należy mu powiedzieć, jeśli w najbliższym czasie spodziewacie się jakiegoś dużego projektu, wyjeżdżacie na urlop czy z jakiś innych względów wasz czas jest ograniczony.

Zwykle w taki sposób informuję moich klientów: „Przez następne dwa tygodnie jestem poza miastem. Kontakt tylko mailowy. W sprawie wykonania tłumaczenia, proszę o przesłanie dokumentu na podany adres e-mail. Tylko w ten sposób będę mogła wydrukować tekst i rozpocząć nad nim pracę. Tłumaczenie rozpocznę dopiero w x terminie, a odbiór będzie możliwy w terminie y. W przypadku nienadesłania tekstu na czas, nie będę mogła skończyć pracy w ustalonym terminie”.

Czasami trzeba otwarcie porozmawiać z klientem. Jeśli mieliście już złe doświadczenia z pewnym klientem lub otrzymujecie projekt w okresie natężonej pracy, uprzedźcie  go, mówiąc: „Proszę o jak najszybsze przesłanie dokumentu. Proszę przyjąć też do wiadomości, że jeśli nie otrzymam tekstu w umówionym terminie, będę musiał zrezygnować z tego zlecenia”.

Nie trzeba tłumaczyć klientom, jakie inne mamy zajęcia. Nie należy też dawać do zrozumienia, że dla nich zrobimy wyjątek i przyjmiemy pracę nadesłaną z jednodniowym lub dwudniowym opóźnieniem; jedyne, co należy zrobić, to uprzejmie dać im do zrozumienia, jaką przyjmujemy zasadę współpracy. Miejmy nadzieję, że poskutkuje.

Wyżej opisana porada określa jedynie sposób zachowania się przed otrzymaniem danego tekstu do tłumaczenia. A jak należy się zachować, gdy klient przesyła tekst z opóźnieniem albo gdy prosi o przetłumaczenie czegoś w niebywale krótkim czasie?

Odpowiadając najpierw na drugie pytanie musimy, jak już wcześniej wspomniałem, poinformować, na czym polega praca tłumacza i dlaczego potrzebujemy więcej czasu. Jeśli jednak klient nadal nalega, a często tak się dzieje z powodu opóźnienia jego własnej pracy, możecie się zastanowić, czy macie jednak czas na wykonanie danego tłumaczenia, nawet kosztem kilku długich dni i nocy.