Czytelnia / Kształcenie i zawód tłumacza

My tego nie robimy. Nie ma satysfakcjonującej definicji „słowa”, co potwierdzi każdy lingwista. W dodatku różne wersje programu Word oraz programy obliczające liczbę słów stosują odmienne definicje, jeśli wyrażamy się jasno, i podają różne liczby. Mówi się, że istnieją programy, które będą podawały prawdziwą liczbę słów, ale oczywiście będzie się to opierać o ich konkretną definicję słowa, która może być zgodna lub nie z definicją zaakceptowaną przez klienta. I również narzędzia CAT będą podawały różne liczby. Zatem stosowanie dodatkowych narzędzi do podwójnego sprawdzania liczby słów w oryginale będzie prawdopodobnie podawało inny wynik i im bardziej będziesz sprawdzał i jeśli będziesz to robił ponownie, tym więcej wyników otrzymasz. Wtedy dojdziesz do wniosku, że spędzasz więcej czasu, zajmując się obliczeniami niż właściwie samym tłumaczeniem. Jak ludzie, którzy śledzą wyniki sportowe, zamiast wyjść na zewnątrz i poodbijać piłkę, co byłoby o wiele lepsze dla ich zdrowia.

Jeśli różnica wynosi dziesięć procent, zwrócimy na to uwagę klientowi. Czasem po prostu wysyłają do nas niewłaściwy tekst. Jeśli różnica nie przekracza dziesięciu procent, akceptujemy zlecenie. Dlaczego to robimy? Z wiele powodów. Po pierwsze, narzekanie na niewielkie różnice nie tworzy dobrej relacji pomiędzy klientem i tłumaczem. Po drugie, przyjmując, że istnieje więcej sposobów liczenia słów niż metod zdejmowania skóry z kota, nie ma pewności, że obieramy Jedyną i Prawdziwą Drogę w celu Prawidłowego Obliczenia Słów. Po trzecie, jeśli napiszesz klientowi wyjaśnienie, że jego obliczenia są o 10 procent niższe niż nasze, poda bezmyślną odpowiedź następnego dnia i to zabierze czas, w którym musisz wykonać zlecenie.

To samo dotyczy zniżki za pracę na wcześniej przetłumaczonych tekstach. W rzeczywistości sądzimy, że powinniśmy pobierać dodatkową opłatę za pracę z tym konkretnie niewygodnym zleceniem, ale to zupełnie inna kwestia, którą się teraz nie będziemy zajmować. Jednak klienci domagają się takiej zniżki. Uprzednio tłumaczone teksty są dobrą wymówką do uzyskania zniżki od tłumacza, a nie ma nic lepszego niż dobra wymówka.

Co wtedy robimy? Po pierwsze, minimalizujemy nieporozumienia (i nie dający się oszacować czas), narzekając jedynie wtedy, gdy różnice są znaczne (a im mniej skarg, tym większa szansa, że klient je rozważy). Po drugie, pozwalamy, aby prawo prawdopodobieństwa pracowało na naszą korzyść: tu trochę stracimy, ale tam zyskamy i ostatecznie wyjdziemy na swoje. Straciliśmy nadzieję na znalezienie precyzyjnej i sprawiedliwej metody na wycenę naszej pracy i to nastąpiło już dawno temu.

Niektórzy koledzy z branży mówią, że ich stawki są nieco „luźne” i służą na pokrycie czasu, kiedy to stawka jest nieco niska lub praca trudna. Próbowaliśmy zrozumieć, jak to działa, ale pociągałoby to za sobą rozważania na temat, czym byłaby „sprawiedliwa stawka” – pojęcie, z którym musimy się uporać w innym artykule. Na teraz wystarczy powiedzieć, że zawsze szukamy klientów gotowych zapłacić wyższą cenę.

PS. W przypadku, gdybyście nie wiedzieli, LSD$ oznacza Niższy Denar Słobodzki, wymyśloną jednostkę walutową, nie rozumianą jako kryptoodniesienie do jakiejkolwiek istniejącej jednostki walutowej.