Czytelnia / Kształcenie i zawód tłumacza

Czy można nauczyć tłumaczenia?

Massoud Azizinezhad

tłum. Anna Bolibok

Źródłó: www.accurapid.com/journal

I. Wstęp

Już wtedy, gdy pojawiły się pierwsze struktury społeczne i ludzie – być może nawet nasi przodkowie jaskiniowcy – zaczęli komunikować się na poziomie towarzyskim iemocjonalnym z członkami pozostałych społeczeństw, które opracowały inne kody porozumiewania się, np. mówiły innymi językami, pojawiła się nieodparta potrzeba posiadania mediatora, aby ułatwić proces komunikacji i uniknąć „mówienia do ściany.” W taki właśnie sposób narodziło się tłumaczenie, będące jedną z pierwszych form pomocy w stosunkach międzynarodowych. Kiedy zwiększył się zakres tych stosunków, wzrosło zapotrzebowanie na ekspertów władających dwoma lub więcej językami, którzy taknaprawdę odgrywali rolę „wskaźników” wcześniejszych potrzeb społecznych. Pojawienie siępierwszych ośrodków edukacyjnych mających zaspokoić rosnący popyt społeczeństwa na specjalistów w różnych dziedzinach, w tym na tłumaczenia, miało tę potrzebę zaspokoić. Od tego czasu kwestia możliwości nauczania przekładu nie przestaje wzbudzać kontrowersji.

Czy można w ogóle nauczyć kogoś tłumaczenia? Jeśli tak, to do jakiego stopnia? Nie ulega wątpliwości, że nikt nie potrafi odpowiedzieć na to pytanie bez zastanowienia, najpierw należy bowiem określić, czym tak naprawdę jest tłumaczenie. Czy jest to nauka, rzemiosło, a może sztuka? Tylko wtedy można zdecydować, czy przekładu można nauczyć na zajęciach, tak jak każdego innego przedmiotu, używając tych samych, dostępnych metod edukacji. Warto zastanowić się nad tą kwestią, ponieważ liczne problemydotyczące nauczania tłumaczenia wynikają z faktu, że wieludoświadczonych i wykształconych w danej dziedzinie samouków mających przekazać swoją wiedzę początkującym tłumaczom uważa, że umiejętności przekładu nabywa się z czasem za sprawą własnej intuicji i nie da się jej w żaden sposób nauczyć w szkole. Wielu z nich twierdzi ponadto, że teorie tłumaczeniowe niczemu nie służą, a niektórzy, że tłumaczenie jest lub może być rozpatrywane w takich samych kategoriach jak każda inna dziedzina nauki. Są też tacy, którzy starają się nie popadać w skrajności i postrzegają przekład jako coś pośredniego. Wszystkie te dyskusje wywołują wśród studentów zamieszanie i zdumienie prowadzącedo braku motywacji, zainteresowania i do rosnącej nieufności w stosunku do programu nauczania.

II. Tłumaczenie jako dziedzina nauki

Niektórzy twierdzą, że tłumaczenie stanowi dziedzinę nauki. Jej najważniejsze cechy toprecyzja i przewidywalność. Można mówić o nauce, jeśli istnieją zawsze obowiązujące zasady naukowe. W rzeczywistości są one tak niezmienne i precyzyjne, że nie nazywają sięzasadami, ale prawami. Na przykład, z połączenia dwu jednostek wodoru z jedną jednostką tlenu zawsze otrzymamy wodę, parę lub lód, w zależności od temperatury. Warto zauważyć, że niektóre dziedziny, w szczególności związane z naukami humanistycznymi, nie osiągają stopnia 100-procentowej przewidywalności i każda teoria musi być wciąż testowana, by być uznaną za ważną. Tłumaczenie wykorzystuje dane naukowe pochodzącegłównie z różnych dziedzin lingwistyki (takich jak neurolingwistyka, semantyka i socjolingwistyka). Ostatnio łączy się je również z informatyką, dając tym samym początek tłumaczeniu wspomaganemu komputerowo. Jednakże tłumaczenie samo w sobie nie jest dziedziną nauki.

Chociaż tłumacze korzystają z danych i teorii naukowych, robią to w sposób zezwalający na indywidualne upodobania, wyobraźnię i temperament. Zdarza się, że dany problem translatorski można rozwiązać na wiele sposobów i kreatywny tłumacz może spontanicznie znaleźć kolejne rozwiązanie.