Czytelnia / Gramatyka i stylistyka języka polskiego

Będą niemi n. p. wyrazy: się, mój, tam, wieś, czas w takich połączeniach jak: witać się, nie mój, kto tam? na wieś, na, czas.

Proklitykami są:
a) zaimki jednozgłoskowe n. p. ja widzę, ty wiesz, sam, robi, wasz brat, mój ojciec, kto pójdzie, on jeden;
b) spójniki jednozgłoskowe: Widzisz, że pisze. Spytaj, czy wiedzą, czy wie. Nie mogą, choć chcą, choć pragną;
c) przyimki jednozgłoskowe przed wyrazami więcej niż jednozgłoskowemi n. p. dla ciebie, do góry, na polowanie, bez przestanku, przez góry, za lasami; ale: dla was, do mnie, na nich, bez was, przez to, za tych, na noc, na czas, na wieś, na bok, na dół, na wierzch, do wsi, do dnia; daleko częściej jednak: przez płot, na bój, bez snu, do gry, dla psa, za płot i t. d.;
d) rzeczowniki jednozgłoskowe przed wyrazami jednozgłoskowemi i więcejzgłoskowemi, na które kładziemy silniejszy nacisk n. p. łzy gorzkie, pan wie, brat pański. Pan Jezus, Jan Kanty, chłop wielki. W wyrażeniu Pan Bóg stale akcentujemy: wyraz Pan, ale mówimy: pan Jan, pan Ryś.

Enklitykami są zwyczajnie jednozgłoskowe zaimki i przysłówki po wyrazie, z którym się ściśle łączą n. p. dla was, ojciec nasz, brat mój, myje się, zwróć się, wiesz ty? Kto on?, kto tam? Gdzież tu prawo? bardzo źle i t. p.

W wyrażeniach złożonych z kto, bądź, jak n. p. byle kto, jaki bądź, kto bądź, co bądź, badź co bądź, bylejaki akcentujemy drugą część składową.

Ten sposób łączenia wyrazów pod jednym przyciskiem utrzymał się przeważnie aż dotąd w wyrazach złożonych z:
-kroć: stokroć, czterykroć, dziesięciokroć,
-set: kilkaset, czterechset,
-to: tento, którzyto,
-no: idźno! zobaczno!
-bym, byś, by, byśmy, byścieby, robiłbym, mówiłbyś, skoczyłby, mybyśmy, czybyście, oniby.
-śmy, -ście: myśmy, mówiliśmy, kiedyśmy byli, choćbyście chcieli

Przeczenie nie jest proklityką przy wyrazach więcej niż jedno zgłoskowych. Mówimy więc: nie widzę, nie przesadzam. Przy wyrazach jednozgłoskowych jest zawsze akcentowane, a wyraz jednozgłoskowy staje się enklityką. Akcentujemy więc: nie czas, niż brak, nie wart, nie ten, nie sam, nie tu, nie dziś.

Przy zbiegu jednozgłoskowych wyrazów akcent zależy często od tego, który wyraz chcemy uwydatnić. Akcentujemy więc: ten człowiek winien albo ten człowiek winien. W tem drugiem połączeniu wyraz ten przestaje być proklityką i ma własny akcent.

21. Wymawianie spółgłosek dźwięcznych we wyrazach polskich.

Jeżeli wymówimy wyrazy żaba, żabek a potem osobno wyrazy: żab i żabka, to zauważymy, że w wyrazach żaba i żabek wymawiamy wyraźnie, dźwięczną spółgłoskę b; natomiast w wyrazach żab i żabka choć mamy zamiar wymówić dźwięczne b, wymawiamy w rzeczywistości bezdźwięczną spółgłoskę p i gdybyśmy chcieli te wyrazy dokładnie napisać tak, jak je wymawiamy musielibyśmy je napisać: żap, żapka. To samo zauważymy wymawiając wyrazy takie jak:
grody, Gródek, gród, gródka,
łania, ławek, ław, ławka,
łza, łezek, łez, łezka,
ważę, ważek, waż, ważka.

Wyrazy: gród, Gródka, ław, ławka, łez, łezka, waż, ważka powinnibysmy pisać: grot, Grótka, łaf, łafka, łes, łeska, wasz, waszka gdybyśmy chcieli je pisać tak, jak je wymawiamy.

Już z tych przykładów widać, że spółgłoska dźwięczna staje się bezdźwięczną na końcu wyrazów, kiedy czynimy przerwę w mówieniu, i przed spółgłoskami bezdźwięcznemu.

Dwie spółgłoski dźwięczne straciły we wymowie swoją dźwięczność także w innem położeniu, a mianowicie po spółgłoskach bezdźwięcznych. Są to spółgłoski w i rz. Piszemy więc jeszcze: twoje, swój, Szwecja, krzak, trzask, przeczyć i t. p. ale wymaiamy zawsze: kfas, tfoje, sfój, Szfecja, kszak. tszask, pszeczyć i t. p. Tego rodzaju zjawisko, że spółgłoska dźwięczna staje się bezdźwięczną w sąsiedztwie innej spółgłoski bezdźwięcznej czyli staje się do niej podobną pod względem sposobu wymawiania, nazywamy upodobnieniem czyli asymilacją głosek.

22. Wymawianie spółgłosek  bezdźwięcznych  w języku polskim.

Zastanawiając się   nad sposobem wymawiania takich wyrazów jak: prośba, kośba, jakby, także, lećże! zauważymy, że we wyrazach tych mamy zamiar wymówić bezdźwięczne ś, k, ć przed b, ż ale w rzeczywlsteści wymawiamy ź, g, dź. Gdybyśmy te wyrazy chcieli tak napisać, jak je wymawiamy, napisalibyśmy: proźba, koźba, jagby, ledźże.