Czytelnia

Pamiętaj, że jesteś fachowcem i za to płaci ci klient. Nie przyznawaj mu racji, ani nie zgadzaj się z nim, po prostu wyjaśnij, dlaczego przetłumaczyłeś w ten sposób. Możesz również zaproponować klientowi konsultację innego tłumacza, aby potwierdzić wierność twojego tekstu.

Niestety, wiele agencji próbuje wymigać się od płacenia swoim tłumaczom, twierdząc, że przekład był tak zły, że wymagał pracy od nowa. Aby zabezpieczyć się przed takimi sytuacjami, zawsze pytaj o podanie konkretnych tekstów i analizuj je uważnie.

Bez względu na to, dlaczego twoje tłumaczenie nie podoba się klientowi, zawsze działaj profesjonalnie i nie pozwalaj emocjom wymknąć się spod kontroli. Klient i tłumacz pracują razem, aby osiągnąć wspólny cel. Takie podejście przekona zleceniodawcę do ponownej współpracy z tobą.

2. Klient nie może ci zapłacić

Oprócz znanych agencji, które nie płacą tłumaczom (dostępna jest lista takich agencji) są biura i klienci, z którymi wcześniej czy później spotkamy się i które nie będą w stanie nam zapłacić. Znam tłumaczy, którzy przeklęli agencje/klientów albo wysyłali im listy z pogróżkami, które ostatecznie tylko im zaszkodziły. Groźby i krzyki nie zmuszą klienta do szybszego płacenia, lecz odwrotnie, wpłyną na stratę potencjalnie dobrego klienta i na wyrobienie złej reputacji.

Pierwsza rzecz, którą musisz zrobić, to wyjaśnić, w czym tkwi problem. Zadzwoń do klienta i zapytaj, w jaki sposób możesz mu pomóc i rozwiązać zaistniały problem. Pamiętaj, że chcesz, aby klient ci zapłacił i klient też chce zapłacić. Wrogie nastawienie nie pomoże.

Załóżmy, że agencja Versacorp Translations zleciła ci tłumaczenie liczące 3000 słów. Jak zwykle zrobiłeś je profesjonalnie i na czas. Później dostajesz telefon z Versacorp, gdzie twierdzą, że ich klient, firma Protégé Corp, która zleciła tłumaczenie, potrzebuje tak naprawdę tylko 1000 słów i zapłaci im tylko za tyle.

Oczywiście Versacorp ładnie się teraz urządziło, ponieważ z jednej strony winni są za przetłumaczenie 3000 słów, a z drugiej strony będą mieli zapłacone tylko za 1000. Co zrobisz w takim przypadku? Powiesz: „trudno, chcę swoje pieniądze", w domyśle stwierdzając: „Nie obchodzą mnie wasze problemy, chcę tylko, żeby mi zapłacili"?

Czy takie podejście jest rozsądne? Czy to przypadkiem nie jest dobry klient, który oferował ci dużo zleceń w przeszłości i prawdopodobnie zaoferuje ich wiele w przyszłości? Bezkompromisowość może ci zaszkodzić. Jednym z rozwiązań tego problemu jest przyjęcie należności, na razie, tylko za 1000 wyrazów. Ale za wszystkie następne tłumaczenia zapłacą tobie jeden lub dwa złote więcej, aż do zapłacenia za pozostałe 2000 słów.

W tym momencie oferujesz klientowi rozwiązanie. Klient jest zadowolony, ponieważ może trochę przesunąć opłatę za tłumaczenie i ty też jesteś zadowolony, dlatego że wiesz, że ci zapłacą, zatrzymałeś klienta i podniosłeś jakość swoich usług.

Wielu tłumaczy może nie zgodzić się z takim rozwiązaniem i użyć innych, lepszych. Wyobraź sobie taką sytuację ze swojego życia. Załóżmy, że musisz zapłacić lekarzowi $5000, ale nie masz takiej kwoty ani w gotówce, ani na koncie. Co byś zrobił, gdyby to dotyczyło twojego własnego życia?