Czytelnia

Przekroczywszy zawodowe granice, stałam się w posiadaniu wielu informacji, które mogły posunąć do przodu lub przeszkodzić w ich terapii.

Gdy rodzinę skierowano do terapeutki rodzinnej, z którą wcześniej nie pracowałam, martwiłam się, jak będzie ona odbierała moją więź z rodziną i że może ona być zagrożeniem dla niej i potencjalnie, dla terapii.

Martwiłam się, że jej podejście do rodziny może być ubarwione przez moją z nimi relację, co stawiałoby ją na pozycji outsidera. Moje obawy okazały się bezpodstawne, dzięki umiejętnościom terapeutki i rozpoznaniu przez nią wyjątkowej siły tej rodziny.

Podczas sesji mogłam się zdystansować w wystarczającym stopniu, by pozostać profesjonalnym i obiektywnym tłumaczem. Jednocześnie moja obecność i więź dawały rodzinie komfortowe samopoczucie. Rodzina ta odniosła ogromne korzyści z dalszej terapii.

Empatia wobec klienta

Odczuwam ogromną empatię wobec niektórych klientów. Wynika to z historii mojej rodziny, z tego, że kiedyś sama byłam uchodźcą, oraz z tego, że język, w którym pracuję w fundacji, nie jest językiem, w którym mnie wychowano. Rozumiem i mogę się identyfikować z wieloma problemami i emocjami, o których mówią.

Użycie słów i metafor

Wielu lekarzy często korzysta z metafor, przysłów i idiomów, które muszę w przybliżeniu oddać, jeśli odpowiednik nie przychodzi natychmiast do głowy.

Poszukiwanie dosłownego odpowiednika może przynieść odwrotny skutek i utrudnić proces, gdy tłumacz przerwie bieg sesji. Jeśli nie jest to sprawa najwyższej wagi, w takim przypadku proszę o wyjaśnienia, gdyż niuanse często ulatują podczas sesji.

Podczas niedawnej sesji użyłam słowa „mrzonki". Terapeutka zatrzymała sesję i być może zastanawiając się nad specyfiką słowa, zapytała cicho: „Czy on naprawdę użył tego słowa?" Nie, dosłownie powiedział „przewidywanie przyszłości", ale to sformułowanie lepiej pasowało do kontekstu i lepiej oddawało znaczenie zdania.

Często spotykamy się z takimi wyzwaniami i choć niuanse mogą czasem zniknąć, znaczenie zawsze zostaje przekazane.

Podczas długoterminowych sesji terapeutycznych, gdy współpraca pomiędzy uczestnikami jest już dobrze nawiązana, zazwyczaj oddaję idee i znaczenie.

Podczas sesji jednorazowych, takich, jakie wymagane są dla napisania raportu medycznego lub oceny psychologicznej czy psychiatrycznej, potrzebne jest dosłowne tłumaczenie.

Dla przykładu, jeśli klient mówi, że boi się małych, zamkniętych i ciemnych przestrzeni, przetłumaczę to dokładnie w taki sposób, pozostawiając lekarzowi ewentualne sklasyfikowanie tego jako klaustrofobii.

Na tej samej zasadzie, jeśli klient używa powtórzeń lub ma problem z wyrażeniem swoich myśli, trzeba to oddać dosłownie, gdyż te cechy mowy mogą stanowić oznakę wartościową dla trafności diagnozy.