Czytelnia

Proces ten pochłania trochę czasu, szczególnie na początku, ale to bezpieczny sposób upewnienia się, że rzeczywiście przyswajamy nasze tłumaczenie, a nie tylko przebiegamy wzrokiem po powierzchni i bawimy się leksyką i składnią.

W idealnym świecie nie powinno się zaczynać tłumaczenia na język docelowy, dopóki znaczenie tekstu nie zostanie uwolnione od oryginalnego środka przekazu języka źródłowego.

Jednym z zagrożeń wielu nowych narzędzi tłumaczenia jak Translator Workbench (TWB) jest to, iż dostarczają one tłumaczowi gotowe fragmenty tekstu w języku docelowym (przeniesione z wcześniejszych dokumentów), co znacznie ułatwia poruszanie się jedynie po powierzchni dokumentu.

Ale tak naprawdę zdajemy sobie sprawę z tego, że to, co było odpowiednim tłumaczeniem dla dokumentu, z którego ten fragment pochodzi, niekoniecznie musi być odpowiednie dla dokumentu, który mamy przed sobą.

Wielu tłumaczy zadaje pytanie: „Jak możemy się upewnić, że fragment proponowany nam przez TWB jest odpowiedni?"

Odpowiedź brzmi: „Żadne wcześniejsze tłumaczenie nigdy nie może być postrzegane jako właściwie dla dokumentu, nad którym pracujemy: obowiązkiem tłumacza jest ponowne sprawdzenie każdego słowa i wyrażenia, których używamy." Ale jak wygląda ten proces ponownego sprawdzenia?

Czasem wystarczy, że nasze ciało powie nam, czy możemy bezpiecznie zastosować dane słowo lub wyrażenie, czy też musimy je dostosować w sposób zadowalający do obecnego kontekstu i celu.

Ale nasze ciało może udzielić nam takiej informacji tylko wtedy, gdy dołożymy dodatkowych starań, aby przyswoić proces tłumaczenia bardzo dogłębnie.

Znaczna część procesu opisanego tutaj odbywa się nieświadomie, dlatego ważne jest, by zatrzymać się i przed skończeniem zrobić bilans tego, co zmieniło się w naszym wewnętrznym świecie.

Co, czego nie wiedzieliśmy wcześniej, wiemy teraz? W jakim stopniu zmienił się nasz pogląd na świat po przetłumaczeniu dokumentu? Co zrobię inaczej w przyszłości w wyniku tego, czego nauczyłem się dziś?

Oddanie tłumaczenia

Zakończenie, czyli moment, kiedy w końcu decydujemy, że zrobiliśmy wszystko, co potrzeba i możemy oddać nasze tłumaczenie, zależy od wielu kryteriów, które mogą zmieniać się w zależności od tłumaczenia.

- Kontekst jest zwykle głównym czynnikiem (Do czego potrzebne jest to tłumaczenie? Jak ważna jest absolutna perfekcja? Co się stanie, jeśli nie będzie gotowe na czas?);

- Czas jest kolejnym czynnikiem (nie zawsze dostępna jest opcja: „Zacząłem, więc skończę", kiedy dzwonek ogłasza przerwę!);

- Dodatkowy wysiłek potrzebny do tego, by ulepszyć tłumaczenie, jest kolejnym czynnikiem.