Czytelnia

Tłumacz pełni funkcję katalizatora, wpływając na transformacje tekstu z jednego języka na drugi, pozostawiając go niezmienionym pod koniec komunikacji.

Opisany tutaj proces tłumaczenia nie pozwala tłumaczowi na bycie jedynie katalizatorem, raczej wymaga pełnego poświęcenia procesowi tłumaczenia każdego dokumentu, wymaga zrozumienia  i pozwala na zmienienie się pod wpływem tego, co tłumaczymy.

Kiedy pracujemy w ten sposób, wówczas nie tłumaczymy poprzez zamianę słów lub zdań z jednego języka na drugi.

Czytamy i rozumiemy fragment, pozwalamy, by zatopił się w nas, aż zrozumiemy jego strukturę, cel istnienia oraz przekaz, i wtedy, zachowując w umyśle intencję tekstu, odtwarzamy przekaz w języku ojczystym.

Aby wywołać rodzaj motywacji potrzebnej do wykonania zadania w taki właśnie sposób, pomocne może być rozpoczynanie każdego nowego tekstu od podejmowania wewnętrznego poszukiwania w celu odnalezienia sposobu, choćby banalnego, w jaki temat tego dokumentu dotyka naszego życia.

Oczywiście, łatwiej jest, kiedy dokument dotyczy dioksyn zawartych w mięsie drobiowym i jajkach, niż gdy chodzi o mikroskładniki w elektrowni atomowej. A przy okazji, ile razy dziennie włączamy światło?

Większa część fazy zaangażowania ma miejsce jeszcze przed rozpoczęciem tłumaczenia dokumentu 4.

Przykładami mikrostrategii, które działają w tej fazie, są:

- szkic tłumaczeniowy: zaskakujące, jak często od tłumacza oczekuje się wyłącznie przetłumaczenia dokumentu, bez wiedzy o tym, do czego służy, kto będzie go czytał, skąd pochodzi, w jakiej formie powinien być dostarczony itd.

Oczywiście, posiadanie tych informacji zrobiłoby wielką różnicę, nie tylko jeśli chodzi o pewność siebie, kiedy zaczynamy tłumaczenie, ale także o słowa, frazy, interpretację i styl, jakie decydujemy się zastosować.

Jeśli nawet nie można uzyskać przydatnego szkicu od klienta, to mimo wszystko nadal ważne jest, by mieć jakiekolwiek pojęcie o celu naszego tłumaczenia, zanim je rozpoczniemy.

Rzeczywiście, badania przeprowadzone przez Janet Fraser z Uniwersytetu Westminster pokazały, że profesjonalni tłumacze zawsze skłaniają się do wymyślenia szkicu dla samych siebie, jeśli takiego brakuje lub też jest niewystarczający. 5

- oscylowanie wokół kontekstu: będąc pod presją czasu kuszące jest, by zaraz po otrzymaniu dokumentu zabrać się do tłumaczenia, ale pomocne (i często pozwalające zaoszczędzić czas) jest poświęcenie kilku minut na przeczytanie samego tekstu i innych istotnych materiałów dotyczących problemu tekstu.

4 Zajmowaliśmy się już tym problemem w sprawozdaniu z naszych czwartych warsztatów zatytułowanych „Stan tłumaczeniowy" - patrz T&T 1/1997.

5 Janet Fraser, The Translator Investigated „The Translator" 1996, t. 2, nr 1, s., 65-79.