Czytelnia

Ten sam tekst może służyć czasami do kilku różnych celów przy różnych okazjach i dlatego może za każdym razem potrzebować innego tłumaczenia.

Aby dokonać dokładnej oceny tekstu, należy wczuć się w odpowiedni kontekst. Im bardziej wczujemy się w dany kontekst, tym łatwiej i bardziej naturalnie będziemy w stanie stworzyć taką jakość tłumaczenia, jaka jest potrzebna na daną okazję.

Co więcej, ostateczny sukces procesu komunikacji zależy nie tylko od zrozumienia treści przekazu i jego kontekstu, ale także, gdzie to tylko możliwe, od zrozumienia tożsamości nadawcy i odbiorcy oraz relacji panujących między nimi.

Wiedząc, kim jesteś

Pozycja tłumacza w procesie komunikacji jest niezwykła. Znajduje się on bowiem „w środku". Nie będąc ani nadawcą wiadomości, ani jej odbiorcą, tłumacz w procesie komunikacji jest nie tylko interlokutorem, ale przede wszystkim częścią procesu. W związku z tym ma być niewidzialny.

Tłumacz staje oko w oko z nadawcą lub odbiorcą wiadomości bardzo rzadko. Nasze zaangażowanie w ten proces polega na zagwarantowaniu, że wiadomość nadawcy zostanie przekazana odbiorcy tak wiernie, jak to tylko możliwe.

Czasami odbiorca nie musi wiedzieć o tym, że wiadomość posiadała inną strukturę lub powstała w innym języku czy w innej kulturze. Innym razem odbiorca chce zrozumieć okoliczności, w których wiadomość powstała.

Rola tłumacza w procesie jest zatem bardziej skomplikowana niż rola samego nadawcy czy odbiorcy. Częścią tej roli jest bycie „kameleonem". Jeśli chcemy być pewni, że wiadomość została przekazana przez nas w sposób wiarygodny i skuteczny, musimy wczuć się w sytuację innych osób.

Wszyscy jesteśmy nadawcami i odbiorcami wiadomości pisemnych, tak więc wiemy, co to znaczy pytać siebie jako autora: „W jaki sposób mogę się upewnić, że moi odbiorcy rozumieją to, co staram się powiedzieć?", i pytać siebie jako odbiorcę: „Zastanawiam się, co autor próbował powiedzieć, pisząc te słowa?"

Jako że często nie mamy bezpośredniego kontaktu z czytelnikiem lub autorem, to żeby odpowiedzieć na te pytania, instynktownie wczuwamy się w sytuację innych uczestników procesu komunikacji. Jest to jedyny sposób na uzyskanie informacji, których potrzebujemy.

Jako tłumacze musimy wcielić się w dwie różne osoby. Przede wszystkim autora, żeby upewnić się, że zrozumieliśmy jego intencję i kontekst, na podstawie którego formułuje on swoją wiadomość, a następnie czytelnika, aby sprawdzić, czy wiadomość została odebrana na takim poziomie, który będzie bez trudu zrozumiany.

W rzeczywistym akcie translacji musimy oczywiście uwzględnić również nas samych - jeśli chcemy mieć dostęp do wszystkich zasobów na zawołanie, jako że przez moment stajemy się pierwotnym autorem nowego tekstu.

Musimy być bardziej świadomi tych szczególnych cech zawierających się w roli tłumacza w procesie komunikacji.

Bycie ciągle pośrednikiem, dążenie do tego, by być niewidzialnym lub przynajmniej przeźroczystym, poświęcając jednocześnie tak dużo czasu na analizowanie tożsamości innych ludzi, może prowadzić do szybkiego wyczerpania, chyba że jesteśmy w pełni świadomi naszej roli w tym procesie.