Czytelnia

Inna ogólna zasada translacji polega na tym, że znaczna liczba dokumentów nie jest pisana w jednym języku i zawiera elementy, które nie powinny zostać przetłumaczone. Przykładem są skróty, jak np. „tj.”, ang. i.e czy „np.”, ang. e.g., które nie pochodzą z angielskiego i często są nadużywane w tekście wyjściowym. Podobnie jest z wyrażeniami w języku łacińskim, jak np. nazwy bakterii. Przykładami językowymi, których nie wolno tłumaczyć są teksty znajdujące się na monitorze komputera, słowa występujące na interfejsie czy sprzęcie komputerowym oraz znaki firmowe. I tutaj tłumacz musi mieć dostęp do informacji, które nie wynikają bezpośrednio z samego dokumentu. Instrukcja może odnosić się do terminu, który wydaje się czasami prostym wyrazem, jak np. magazyn, ang. „storeroom”, ale może nie oznaczać miejsca (magazynu), lecz określenie w systemie komputerowym. Wyraz nie musi mieć żadnych znaków, jak cudzysłów czy wersaliki, lecz uważny tłumacz zauważy, że tekst nie odnosi się do zwyczajnego znaczenia tego słowa. Przycisk może być przyciskiem ponownego uruchomienia, ang. reset button, który posiada napis „reset”, tzn. uruchomić ponownie. W tekście wyjściowym widzimy „press the reset button”. Tłumaczymy wiec to zdanie jako „naciśnij przycisk ‘reset’”, (presione el botón „reset”) po czym wyjaśniamy, co oznacza przycisk „reset” lub opisujemy, co nastąpi po naciśnięciu tego guzika (presione el botón „reset” para reinciar el equipo). I tutaj znowu tłumacz powinien mięć dostęp do źródła informacji, aby upewnić się o znaczeniu oryginału. W przypadku monitorów komputerowych i interfejsu ilustracje często dostarczają wystarczającą ilość informacji, mimo to tłumacz musi być ostrożny podczas tłumaczenia tej terminologii. Ostatnio zostałam zmuszona, by zapytać osobę używającą urządzenia, dlaczego w instrukcji jest napisane „naciśnij panel reset”, podczas gdy ilustracja pokazywała przycisk na panelu. W odpowiedzi usłyszałam, że w tym celu powinno się nacisnąć przycisk „reset” występujący na panelu. Legenda rysunku pokazywała „reset panel”, nie wspominała nic o przycisku. Do kwestii znaków towarowych przejdę podczas opisywania terminologii związanej z produkcją.

Jeśli zorientowaliśmy się już w tekście wyjściowym, możemy rozpocząć proces tłumaczenia. Na pierwszy plan wysuwają się kwestie terminologiczne, a w przypadku SOP, gramatyka wydawania poleceń. Większość naszych dokumentów to teksty tłumaczone z języka angielskiego na hiszpański, ale niektóre SOP są też pisane w języku hiszpańskim lub zostały przetłumaczone na język hiszpański i teraz muszą być tłumaczone ponownie na angielski, gdyż głównym celem jest, jak już wcześniej wspomniałam, stworzenie dokumentów dwujęzycznych. Zajmę się tylko pewnymi problemami, na które natrafiliśmy podczas tłumaczenia na język hiszpański, ponieważ na dokumenty, które miały być tłumaczone na angielski duży wpływ wywiera wcześniejsze tłumaczenie na hiszpański, więc problemy związane z terminologią mogą być zazwyczaj rozwiane przez odniesienie się do wcześniejszych wersji dokumentów angielskich.

Musimy znaleźć odpowiedź na pytanie: jak są wyrażane polecenia, instrukcje. W tekście wyjściowym można spotkać się z różnym trybem, stroną (czynna lub bierna), formami czasownika, znakiem, czy działanie, które ma być wykonane, jest wymagane bądź opcjonalne, czy jest zależne od czegoś (jeśli...,gdy..., po...). Pierwszą instrukcją może być na przykład polecenie wyczyszczenia filtra wydane określonej osobie, po czym użyty zostaje tryb rozkazujący: „Usuń filtr, umieść go...”. Ostatnim krokiem mógłby być opis przedstawiony w stronie biernej, „czyszczenie powinno być przeprowadzane raz w tygodniu” lub „czyszczenie powinno być przeprowadzane przez daną osobę raz w tygodniu”. W tłumaczeniu konieczna może być zmiana stylu dla zapewnienia klarowności przekazu. Taki krok, jak „Czyszczenie powinno być przeprowadzone raz w tygodniu” może być przetłumaczone z angielskiego "Cleaning shall be performed once a week" na hiszpański następująco "El asociado limpiará el filtro una vez a la semana.". W tłumaczeniu zostaje dodany podmiot i wyraźne dopełnienie działania, przy użyciu strony czynnej, ponieważ bezpośrednie tłumaczenie, przynajmniej w języku hiszpańskim, mogłoby być zbyt wolne. Inną kwestią jest, że w języku hiszpańskim czas przyszły oznacza obowiązek i nie trzeba używać czasownika posiłkowego. Dlatego użycie czasowników „shall” i „will” do wyrażenia obowiązku okazuje się zbędne.