Czytelnia

W tym wypadku czytelnik zwraca się do autora dokumentu o wyjaśnienie. To jest właśnie to, co musimy zrobić, zanim rozpoczniemy proces tłumaczenia z SOP. Jeśli nie jesteśmy pewni, czy dobrze rozumiemy oryginał, stworzenie wiarygodnego tłumaczenia nie będzie możliwe. Nie mam tutaj na myśli niespotykanej terminologii czy frazeologii, chodzi mi o takie wyrazy, jak „zawężony” czy „interpretacja”, tak jak w powyższym przykładzie. Istnieją wyrażenia zaczerpnięte z języka codziennego, potocznego, jak np. „leżeć na plecach”; ang. „face up”, określenia czasu, jak np: „w ciągu 24 godzin przed dostawą”; ang. „within 24 hours before shipment”; wyrazy złożone, np. nabywca/planista; ang. „purchaser/planner”; oraz logiczne luki, jak np. nagłe wystąpienie trzeciego filtra w sekwencji zdania, w której występują dwa filtry, które mogły się wydawać oczywiste dla autora tekstu, lecz przy dokładnym przeczytaniu stają się dwuznaczne.

Leżeć na plecach? Musimy zadać sobie pytanie, jak uszczelka może leżeć na plecach? Na plecach leży człowiek. Czy uszczelka jest człowiekiem? Rezultatem było więc usunięcie zwrotu „leżeć na plecach” i opis, jak uszczelka mogłaby pasować do miejsca, gdzie powinna być umieszczona. (Leżałaby w miejscu, w którym powinna być umieszczona).

Pytamy: Czy 24 godziny przed dostawą znaczy to samo, co 24 godziny lub mniej przed dostawą, a może 24 godziny lub więcej przed dostawą? Czekamy na odpowiedź.
Czy nabywca/planista oznacza nabywcę lub planistę? Czy też osobę, zwaną nabywcą lub planistą? Oznacza nabywcę/planistę, ponieważ osoby te były już tak nazywane, zanim obniżenie kosztów stało się szeroko powszechne.
Kiedy potrzebny jest trzeci filtr? Pierwszy filtr został zastąpiony przez drugi, ale wciąż był do dyspozycji filtr zastępczy, który mógłby także potrzebować filtra zapasowego. W rezultacie oznacza to, że mogłyby być cztery filtry. Tekst został więc zmieniony.

Jedynym sposobem radzenia sobie z takimi problemami jest kontakt z autorem lub autorami dokumentów. Mamy szczęście, że pracujemy w środowisku, w którym stosunkowo łatwo znaleźć autora (bądź też autorów) dokumentów, które tłumaczymy, co jednak nie oznacza, że w innych okolicznościach tłumacze nie powinni nalegać na jakikolwiek dostęp do informacji o autorze tekstu. Nawet osoby, które znają proces tłumaczenia i narzędzia potrzebne do jego realizacji, często mówią: „Nie sądzę, żeby ta sekwencja była poprawna, ale musisz zapytać osobę, która to pisała”. Nie jest to pytanie o eksperta w danej dziedzinie, lecz o weryfikację tego, co już zostało napisane. Osoby nie będące rdzennymi mieszkańcami są dość zaskoczone odkryciem, że tekst pisany w Stanach Zjednoczonych przez rodowitego Amerykanina lub tekst skopiowany z dokumentów pisanych w USA nie zawsze jest klarowny i zrozumiały.

Jeśli objaśnienie dokumentu wynika ze zmian oryginału, mogą być one rejestrowane jako zmiany w sekcji SOP, zwane historią dokumentu, w celu zapewnienia zgodności z przepisami. Dowiedzieliśmy się, że osoby te są wyczulone na takie wyrażenia, jak „pisownia i gramatyka - poprawne”, ale zaakceptują wyrażenie „zmiany w pisowni i gramatyce” jako komentarz do historii dokumentu. Konkretne zmiany, jak np. zmiana wyrazu „sprawdzać”, ang. „verify” na „sprawdzać”, ang. „check” również powinny być odnotowane. Takie zmiany w tekście wyjściowym, które są produktem tłumacza powinny być postrzegane raczej jako korzystna strona tłumaczenia a nie nadmierna ingerencja. Tłumacze, którzy nie mają takiej możliwości powinni poinformować swoich klientów na piśmie o wszystkich dwuznacznościach i sprzecznościach w tekście wyjściowym. Oczywiste jest, kto poniesie odpowiedzialność za wszelkie niejasności i sprzeczności w tekście przetłumaczonym.