Czytelnia

Tłumaczenie jest niemożliwe. A zatem, do dzieła!

Boris Buden

tłum. Piotr Tomsia

Źródło:

 

Z lingwistycznego punktu widzenia, jest jeszcze wiele rzeczy, których musimy się nauczyć o tłumaczeniu. Przyjrzyjmy się konkretnemu przykładowi - tytułowi książki  „Justice Interruptus. Critical Reflections on the Postsocialist Condition."[1]

Niemieckie tłumaczenie tytułu tej książki, napisanej przez amerykańską filozof Nancy Fraser pod koniec lat 90. ubiegłego stulecia, brzmi: „Die halbierte Gerechtigkeit, Schlusselbegriffe des posindustiellen Sozialstaats."[2]

Przykład ten wystarczy, by ukazać jedną z najważniejszych cech praktyki tłumaczenia - nieprzetłumaczalność, czyli niemożność osiągnięcia stuprocentowej zgodności pomiędzy tłumaczeniem, a znaczeniem oryginału.

Jest to zjawisko często spotykane zarówno w tradycyjnej, jak i współczesnej teorii przykładu. Co ciekawe, Wilhelm von Humboldt, twórca tradycyjnej romantycznej teorii tłumaczenia, upatrywał niemożność przekładu tekstu z lingwistycznego punktu widzenia właśnie w jego społecznym i politycznym charakterze.[3]

Biorąc pod uwagę fakt, że każde słowo oddaje unikalny charakter danego języka, mało prawdopodobna wydaje się możliwość znalezienia jego dokładnego odpowiednika w innym języku.

Aby ,pomimo istnienia nieprzetłumaczalności, otrzymać dobre tłumaczenie, tłumacz musi się wykazać nietuzinkowymi umiejętnościami. Humboldt nazywa je „die Treue" (‘wierność', a dokładniej ‘lojalność').

Nie jest to jednak przede wszystkim wierność lub lojalność wobec wydźwięku oryginału, do czego jesteśmy przyzwyczajeni, lecz raczej wobec języka ojczystego tłumacza lub nawet, dokładniej rzecz biorąc, narodu.

Humboldt twierdzi, iż zadanie tłumacza nie polega jedynie na sprawieniu, by napisany w języku obcym tekst był zrozumiały dla ludzi, którzy go nie znają.

Tłumaczenie nie polega na pokonaniu bariery językowej i umożliwieniu lub ułatwieniu komunikacji i przekazu informacji pomiędzy językami, lecz na poprawieniu, wzbogaceniu języka tłumacza.

Mówiąc dokładniej, tłumacz powinien być wierny temu, co Humboldt nazywa „das Fremde" (‘to, co jest obce', lecz inne od tego co nazywa on „die Fremdheit", czyli ‘obcość').

Czytelnik powinien to wyraźnie czuć podczas lektury. Poza tym powinno to też w znacznym stopniu wzbogacać i ulepszać samo tłumaczenie. „Das Fremde" nadaje tekstom nową jakość. Tłumacz dodaje ją do swojego języka, przez co go polepsza i nadaje mu głębi.