Czytelnia

Tłumaczenie – łatwa praca
 
Danilo Nogueira
 
tłum. Agnieszka Brożek
 
Źródło: www.accurapid.com  
 

 

 

Klient twierdzi, że zlecenie jest banalnie proste, domaga się więc zniżki i szybkiego zwrotu pracy. Takiego pojęcia jak proste tłumaczenie nie ma. To nie oznacza, że klienci oszukują – pewnie wierzą w swoje słowa. Jednak bez względu na to, co mówią i w jaki sposób, ‘łatwe tłumaczenie’ po prostu nie istnieje. Często tłumacz nie potrafi zidentyfikować trudności pojawiających się przy pracy – jednak to już zupełnie inna, zazwyczaj tragiczna historia.

Identyfikacja trudności to najlepszy sojusznik,
doświadczenie – największy wróg


Wiele lat temu spotkałem lekarza pracującego z dziećmi cierpiącymi na schorzenie neurologiczne i nie odczuwającymi bólu. To od niego dowiedziałem się, że ból jest właściwie sojusznikiem, przyjacielem informującym, że z naszym ciałem coś nie tak i należy mu poświęcić uwagę.

To samo odnosi się do trudności w tłumaczeniu: zidentyfikowany problem to znak, że coś wymaga poświęcenia uwagi, bo zachodzi niebezpieczeństwo popełnienia błędu. Każde ostrzeżenie o takim zagrożeniu powinno być mile widziane.

To prawda, że tłumaczę ten sam materiał od trzydziestu lat i mogę automatycznie, bez większego problemu dopuścić się przeinaczenia. To bez wątpienia imponujące.

Jest to jednak problem starych tłumaczy, takich jak ja: zbyt duża skłonność do stwierdzeń typu: „Już robiłem coś takiego” i produkujemy tłumaczenia bez życia. To ludzie, którzy sądzą, że wiedzą wszystko, podczas gdy po prostu nie są już w stanie nauczyć się niczego nowego. Unikają badań, ponieważ są zdania, że w ciągu swego życia jako tłumacze mają wszelkie badania za sobą, podczas gdy tak naprawdę posunęli się tylko do analiz, na które pozwoliła ich arogancja. Przez cały czas stosują te same rozwiązania, myląc lenistwo intelektualne z kompetencjami technicznymi.

Z pewnością doświadczenie pomogło rozwiązać mi wiele problemów tłumaczeniowych, pozwoliło także zauważyć problemy, których nie dostrzegałem jako nowicjusz. Starałem się rozwiązywać pojawiające się trudności. Doświadczenie nie powinno prowadzić do samozadowolenia.

Heraklit i edycja 100% dopasowania

Samozadowolenie stanowi największe niebezpieczeństwo stosowania programów pamięciowych. Proszę mnie źle nie zrozumieć: intensywnie stosuję oprogramowanie TM
i polecam je wszystkim bez wyjątku. Jednak TM to przeróbka starych tłumaczeń. Jeśli (klient/agencja) nie pojmuje, że nawet 100% dopasowanie wymaga edycji i korekty, częste stosowanie oprogramowania TM doprowadzi do powstania Frankensteinów poskładanych z kawałków starej pracy.