Czytelnia

Niektórzy z nas sądzą, że dopasowanie wymaga poświęcenia uwagi, gdy dokonuje tego ktoś inny, ponieważ nie chcemy ponosić odpowiedzialności za czyjeś czyny. Tak, to prawda. Prawdą jest także, co mógłby powiedzieć Heraklit, że wszystkie tłumaczenia wykonywane są przez innego człowieka. Szkoda, że nie napisał nigdy nic o tłumaczeniu.

Tłumaczenie powinno być intelektualnie wzbogacającym doświadczeniem, a osoba kończąca pracę - innym człowiekiem. Tak więc, jeśli następnym razem stwierdzisz istnienie 100% dopasowania, należy przyjąć, że przetłumaczył to ktoś inny, nawet jeśli jest ono podpisane przez osobę, która wydaje się mieć tę samą polisę ubezpieczeniową co ty.

To nie dowód, że każde zdanie z osobna powinno być lub mogłoby być poprawiane za każdym razem, gdy je tłumaczymy. Po 30 latach tłumaczenia wyrażenia current assets odnalazłem właściwe. To oznacza, że jeśli ktoś przetłumaczył tekst o około tysiącu słów kilka miesięcy temu, a spojrzy na niego trzeźwym okiem, powinien znaleźć wiele do poprawienia.

To, co postrzegamy jako błędy w naszych tłumaczeniach, jest jedynie odzwierciedleniem zwiększonej świadomości trudności i zdolności do zwalczenia ich. To powód do radości – jesteśmy wciąż intelektualnie żywi.


Termin ostateczny – zalety


Umiejętność zidentyfikowania nowych trudności oraz nowych zdolności zwykle nasila się przy tłumaczeniu tekstów dłuższych. Dlatego też właśnie długie tłumaczenia sprawiają najwięcej trudności. Klient proszący o zniżkę ze względu na rozmiar tekstu nie zdaje sobie sprawy, że im dłuższa jest praca, tym staje się trudniejsza.

Zawsze byłem zdania, że powinniśmy otrzymywać bonusy za tłumaczenie dłuższych tekstów. Gdy otrzymuje się 500 stron, praca nie zostanie wykonana. Im częściej redagujemy taki tekst, tym bardziej czujemy, że zmiana jest potrzebna. Szukamy nowych trudności i problemów, które wręcz błagają, by zwrócić na nie uwagę. Kwestie, które podczas tłumaczenia wydawały się w porządku, wówczas wymagają zmiany.

To największa zaleta terminu wykonania zlecenia: z satysfakcją czy bez, należy dostarczyć tłumaczenie o danej porze i często jest to jedyny powód, dla którego kończy się pracę. W przeciwnym razie tłumaczyłoby się tekst do końca świata.

Zdolność rozpoznania problemów

Umiejętność identyfikowania problemów to zaraz po zdolności rozumienia oryginału sprawa najważniejsza (którą nazwałem rylcem w poprzednim artykule dla TJ). Gdybym był nauczycielem, poprosiłbym moich uczniów, by przed przetłumaczeniem danego tekstu lub przygotowaniem słownictwa rozpoznali trudności.

Najwyższą ocenę otrzymałby uczeń, który spostrzegłby największą trudność lub odnalazłby dowód na to, że tekst jest wręcz nieprzetłumaczalny, a potem oczywiście zacząłby go tłumaczyć. Przekład może być niewykonalny, ale to nie znaczy, że nie jest konieczny. Goethe najprawdopodobniej powiedział coś w tym rodzaju, ale nigdy nie mogłem znaleźć odniesienia. Może wy potraficie? Jeśli tak, napiszcie do mnie.