Czytelnia

Było to na początku konfederacji barskiej (1768), gdy szło o to aby wobec Turków, wyraźnie sympatyzujących z konfederatami, usprawiedliwić postępowanie króla. Czerkies przesyłał najpierw relacje np. o zmianie paszy w Chocimiu [4], ale z początkiem października Ksawery Branicki pisze do króla, że „Czerkies pisma tureckiego nie umie czytać a do tłumaczenia ich pisma trzeba koniecznie swego mieć tłumacza" [5]. Do pomocy przysłano mu więc z Warszawy Cruttę, o którym niżej obszerniej mówić będziemy, oboje mieli więc sondować teren w, Chocimiu, starając się niby pod pretekstem jakichś spraw granicznych i handlowych o tłumaczenie postępowania Stanisława Augusta.

Że jednak w gruncie rzeczy nie ufano ani jednemu ani drugiemu dowodem tego jest wskazówka króla w liście do Branickiego z 15 listopada 1768, że obaj tłumacze mają występować razem, gdyż „jeden drugiego będzie strzegł" [6]. Czerkies przeżywszy lat 63, zmarł w r. 1776, i pochowany został w kościele Św. Mikołaja w Kamieńcu, gdzie tablica wmurowana opiewała, że : „D. O. M. — tu leży ciało szlachetnego mikołaja czerkiesa tłumacza jenzykow oryentalnych zagranicznych który nayiaśniej-szym augustowi III y stanisławowi augustowi królom polskim y rzeczypospolitej z funkcyi swoiey za przywilejem... czyniąc lat 63 przeżywszy wieku swego dług śmiertelności w roku 1776 d. 24 grudnia w Kamieńcu wypłacił uprasza o pobożne west(chnienie)... 7 marca . . ." [7].

Gdy ostatni tłumacz z Ormian kamienieckich Mikołaj Czerkies zamykał na wieczność swe oczy, już od szeregu lat i Polska zaczęła posługiwać się tłumaczami z pośród „Franków" lewantyńskich, już poszukiwać zaczęła tłumaczy kwalifikowanych. Jednym z nich jest przy dworze Augusta III jakiś Marini, zapewne Włoch lewantyński, mianowany tłumaczem orientalnym na Radzie Senatu 29 sierpnia 1744, przy czym zaznaczono, że „ma on uczyć młodzi języków orientalnych".

Funkcjonuje on jeszcze w okresie wojny siedmioletniej, jest nawet mowa o wysłaniu go przy jakiejś misji na Wschód. W każdym razie ciekawym jest, że tak jak na Zachodzie Europy, tak i u nas na tłumaczy zaczęto kłaść obowiązki szkolenia nowych tłumaczy [8].

Lewantyńcem, jakimś pól-Grekiem pół-Wenecjaninem był też dragoman przy poselstwie Chomentowskiego, pozostawiony po jego wyjeździe, jubiler stambulski Jerzy Lomaca. Otrzymał on nawet list uwierzytelniający jako konsul Rzeczypospolitej, ale Turcja nie uznała tej jego funkcji i pozostał on tylko w nieoficjalnym charakterze tłumacza i agenta polskiego a właściwie obserwatora, którego obowiązki ograniczały się do raportów, opieki nad misjonarzami i sprowadzania pewnych osobliwości wschodnich jak balsamów czy kawy dla dworu polskiego. W r. 1735 został odwołany ze swego tłumaczowskiego stanowiska. Miał jeszcze być użyty jako tłumacz języków wschodnich przy boku króla, ale się nie nadawał, nie miał też ochoty opuszczać Stambułu, został więc zwolniony ze służby. Zmarł w r. 1744 [9].

W połowie XVIII wieku wysuwa się jako dragoman polski jeszcze jeden Lewantyniec o dość wysokich kwalifikacjach i zasługach Franciszek Giuliani [10]. Został on tłumaczem w Stambule po Lomace w r. 1736, przy pośle Stadnickim. Coprawda w r. 1743 podczas poselstwa w Stambule Piotra Benoego, instygatora koronnego, poseł usunął Giulianiego od prac pod pozorem, że źle tłumaczy jego mowy na język turecki, ale przyczyna tej niechęci Benoego do Giulianiego była polityczna, gdyż Giuliani był zausznikiem dworu saskiego, poza tym Benoe mógł sobie na to pozwolić, gdyż sam władał językiem tureckim i konferencje z wielkim wezyrem odbywał w cztery oczy.

--
4) L u b o m i r s k i St., Pamiętniki, (wyd. Konopczyński), Kr. 1925 4.
5) G u m p l o w i c z L. (wyd.) Korespondencja m. Stanislawem Augustem a Ksawerym Branickim ..., Krak. 1872, 122.
6) tamże 157.
7) P r u s i e w i c z A., Cmentarze kamienieckie, „Litwa i Ruś", luty 1912, 114-115, o Czerkiesie poza tym dr Antoni J., Nowe opowiadania hist. (Lwów 1878) 158- 159 i tegoż Zameczki podolskie na kresach multańskich, Warsz. 1880, 247—254. Pensja Czerkiesa w Vol. leg. VII, 303.
8) W r. 1743 Mariniego sprowadza do Stambułu na miejsce Giulianiego poseł Benoe, por K o n o p c z y ń s k i, Polska a Turcja, Warsz. 1936, 153.
9) K u n o p c z y ń s k i j. w. 89-90 i 119. Jakiś Lomaca byt uczniem Kolegium orientalnego przy szkole Louis le Grand w Paryżu 1700—1703.
10) O Giulianim K o n o p c z y ń s k i j. w. 150 i 160, G r z e g o r z e w s k i J., Dwa fermany sultańskie z XVIII w. Rocznik Orientalist. I, cz. II. 1918, 323; o jego zbiorach orientalistycznych S e s t i n i D., Lettres, Paryż 1789, I, 398-399; o jego wiedzy orientalistycznej D e h e r a i n H., Ruffin diplomate français et les orientalistes autrichiens, Revue d'histoire diplomatique, 1925, 202.