Czytelnia

Taki typ tłumaczenia Francuzi nazywają belles infidèles, czyli niewierne ślicznotki: Piękny tekst, który jednak nie przekazuje myśli oryginału.

Les Belles Infidèles

Pojęcie to odnosi się do pewnego rodzaju tłumaczeń popularnych we Francji w XIX wieku, które mimo walorów artystycznych, nie odzwierciedlały oryginału pod wieloma względami, m.in. z uwagi na fakt, że znajomość danego języka przez tłumacza nie była wystarczająco biegła.

„Niewierne piękności” nie ograniczają się tylko do tłumaczeń na angielski. Wiele nich powstaje w przekładach z angielskiego na portugalski. Ich autorami są krótko przeszkoleni, w ramach kursu angielskiego lub wymiany międzyszkolnej Brazylijczycy, którzy czują się na tyle kompetentni, by tłumaczyć.

Czy jesteś profesjonalistą?

Niektórzy z moich klientów nie mają nic przeciwko temu, że jestem Brazylijczykiem (stałem się sprzedawcą pierwszorzędnej stylizacji), ale z pewnością woleliby powierzyć przekład fachowego tekstu prawnikowi bądź księgowemu, bo tylko „profesjonalista” może zrobić to jak należy.

Jak gdyby tłumacze nie byli profesjonalistami!

Często trudno wyjaśnić ludziom, że tłumaczenie to też zawód, dobry prawnik niekoniecznie jest dobrym tłumaczem. Niektórzy prawnicy rzeczywiście są świetnymi tłumaczami, ale to wyjątki. To samo dotyczy księgowych, lekarzy, hodowców karaluchów i przedstawicieli innych równie ważnych profesji.

W rzeczywistości bycie „profesjonalistą” (tzn. prawnikiem, księgowym, etc., nie „profesjonalnym tłumaczem”) może stanowić atut, choć często jest zobowiązaniem. Właśnie ci „profesjonaliści”, nie mogąc powstrzymać się przed poprawkami to tu, to tam, stworzyli najgorsze tłumaczenia, jakie w życiu widziałem.

Taka osoba może okazać się naprawdę trudnym we współpracy korektorem. Pewien klient wprowadził mnóstwo zmian do jednego z moich tłumaczeń (dla odmiany na portugalski), ponieważ jednostka, do której należał, prezentowała odmienne zdanie w tej dziedzinie i nie mogła opublikować mojego tłumaczenia, firmując go swoją marką.

Przekonanie owego klienta, że celem tekstu nie było wyrażenie opinii Brazylijczyków zajęło mi ponad godzinę. W rzeczywistości celem tłumaczenia było poinformowanie społeczeństwa brazylijskiego o tym, co myśli zagraniczny specjalista. W końcu moje tłumaczenie zostało opublikowane w całości bez narzuconych przez korektora poprawek. Mam wspaniały dar przekonywania.

Bardziej zaskakuje jednak fakt, że sami tłumacze zaprzeczają, jakoby ich zawód był prawdziwą profesją. Moi bracia często zgadzają się z opinią, że tłumaczeniem poezji powinni zajmować się poeci. Przykro mi, chłopaki, ale nie zgadzam się z tym. Niektórzy poeci mogą  bez wątpienia świetnie tłumaczyć, równie dobrze gotować, grać na puzonie lub dokonywać innych, godnych podziwu wyczynów.