Czytelnia

Umowa

Dając upust naszemu oburzeniu na złych płatników, prawie zapomnieliśmy o samej umowie. Została ona zerwana przez pana Ona, o czym nie należy zapominać. Z drugiej strony to dobra okazja, aby przeanalizować zasady, które powinny regulować nasz stosunek pracy z firmami tłumaczeniowymi i to właśnie mamy zamiar uczynić.

Lokalizacja rozpoczyna się na własnym boisku

Firmy tłumaczeniowe powinny wykazywać się najbardziej międzynarodowym charakterem ze wszystkich. Ciekawe dlaczego tak wiele z nich cechuje prowincjonalność. Zanim otworzyliśmy amerykańskie konto bankowe, firmy często zapewniały nas, że z przyjemnością wpłacą pieniądze na konto brazylijskie, jeśli tylko podamy im numer ABA naszego banku (numer identyfikujący amerykańskie instytucje finansowe – przyp. tłum.). Życzą sobie również podania NIP-u, numeru ubezpieczenia społecznego i innych. Europejczycy nie są o wiele lepsi: chcą numeru rejestracyjnego VAT i międzynarodowego numeru rachunku bankowego IBAN. Ktoś powinien uświadomić ich właścicieli, że zanim zdecydują się na działalność międzynarodową, najpierw powinni odrobić pracę domową.

Umowa nie wymaga podania przez nas numeru ubezpieczenia społecznego, ale wskazuje, że powinniśmy prowadzić księgi rachunkowe zgodnie ze standardami sprawozdawczości finansowej GAAP oraz ewidencję w razie przyszłych kontroli. Po pierwsze, dlaczego? Jeśli zgodzę się przetłumaczyć 10000 słów dla firmy Ay za 12 dolarów za słowo, a wyślę im rachunek na 120 dolarów, to czy przejmą się tym? Po drugie, które standardy GAAP mają na myśli: amerykańskie, brazylijskie, standardy Międzynarodowej Federacji Księgowych czy jeszcze inne? Prawdopodobnie amerykańskie, co oznacza, że musielibyśmy zatrudnić nowego, bardzo drogiego księgowego, ponieważ obecny główny księgowy uważa, że brazylijskie zasady księgowania są wystarczającym ciężarem na jego barkach. Ponadto w wielu krajach małe przedsiębiorstwa mogą prowadzić uproszczoną ewidencję. Czystym szaleństwem byłoby prowadzenie pełnej ewidencji po to, aby pracować dla firmy, która nawet nie płaci na czas.

Umowa wymaga również od usługodawcy, aby stosował się do licznych amerykańskich praw, zasad, dekretów, ustaw, edyktów, orzeczeń, nakazów, dyrektyw itp. Są to rzeczy, o których nigdy nie słyszeliśmy i które równie dobrze mogą być sprzeczne z prawem brazylijskim. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z Ustawy Sarbanes-Oaxley i wiemy, że musimy spełniać pewne wymogi, zanim zaczniemy sprzedawać swoje usługi amerykańskim firmom, ale podejrzewamy, że prawnicy po prostu narzucili nam wszystkie wymagania dotyczące krajowych amerykańskich przedsiębiorstw, a nie odnoszące się do zagranicznych podwykonawców pracujących dla amerykańskich firm. W każdym razie, bylibyśmy wdzięczni za tego typu informacje ujęte w przystępny sposób. Ponadto nie mamy zamiaru wynajmować zagranicznego prawnika do wyjaśniania za nas spraw. Nie w przypadku wynagrodzeń, które dostajemy (zresztą z opóźnieniem). Sprawa jest tym bardziej skomplikowana, ponieważ wiadomość zawierała informację, że umowa ma być podpisana w takiej postaci, żadne negocjacje nie są dopuszczalne.