Czytelnia

Początki w pracy tłumacza freelancera - Doświadczenie tłumacza niezależnego

Corinne McKay

tłum. Anna Krawiec

Źródło:

 

Wykształcenie

Zostałam tłumaczem za sprawą kilku szczęśliwych zbiegów okoliczności. Najpierw uczyłam się francuskiego od siódmej klasy, potem przez rok studiowałam za granicą na Uniwersytecie w Grenoble. Tam, pewien profesor zaproponował mi kilka godzin pracy jako tłumacz-praktykant w uniwersyteckiej podyplomowej szkole biznesu. To doprowadziło do zaangażowania przy pracy nad międzynarodowym podręcznikiem do marketingu, który został potem wydany przez Prentice-Hall.

Po powrocie do USA przez osiem lat uczyłam języka francuskiego w liceum, czasem tłumaczyłam na boku, jeśli ktoś o to poprosił i zdobyłam tytuł magistra języka francuskiego w Boston College. Po powrocie do Colorado i urodzeniu dziecka, chciałam znaleźć zawód z użyciem francuskiego, który mogłabym wykonywać w domu, więc postanowiłam spróbować swoich sił jako zawodowy tłumacz.

Po kilku latach zostałam tłumaczem przysięgłym uznanym przez American Translators Association i zyskałam wciąż rosnące grono klientów. Mam nadzieję, że moje wskazówki pomogą osobom myślącym o takiej karierze. Przykłady przytoczone w tym artykule pochodzą z mojego osobistego doświadczenia; rozbieżności mogą być rezultatem innej kombinacji językowej, wykształcenia zawodowego, położenia geograficznego itd.

Pierwsze kroki

Mimo iż rynek tłumaczeniowy kwitnie, trudno jest znaleźć dobrze płatną pracę bez stopnia zawodowego, doświadczenia w przekładzie czy wspaniałych zdolności językowych połączonych ze szkoleniem i doświadczeniem od strony technicznej.

Najprostszym sposobem uzyskania próbek i referencji jest albo wolontariat/staż, albo mało płatna praca w agencjach, które zatrudniają początkujących tłumaczy.

Organizacje takie jak Amerykański Czerwony Krzyż, Tłumacze bez granic, projekty pomagające uchodźcom, publiczne kliniki zdrowotne często szukają darmowych charytatywnych tłumaczy. W dodatku wiele agencji tłumaczeniowych oferuje płatne lub bezpłatne staże, a niektóre niewiele płacące biura chętnie nawiązują współpracę z początkującymi tłumaczami.

Na przykład ostatnio skontaktowała się ze mną agencja szukająca tłumaczy z „przynajmniej jakimś studium" oferując zaskakująco niskie stawki, których nie zaakceptowałby profesjonalny tłumacz. To są dobre miejsca na początku.

W dodatku, choć wiele osób uważa, że znajomość dwóch języków obcych wystarczy, aby zostać tłumaczem, to nie jest prawdą z kilku powodów.