Czytelnia

Zależnie od twojej sytuacji, możesz znaleźć nawet więcej korzyści. Ja mam małe dziecko; pracując 30 godzin tygodniowo w biurze, musiałabym zatrudnić pomoc do dziecka przynajmniej na 35 godzin w tygodniu, a w moim regionie to niemożliwe. Pracując w domu, mogę pracować 30 godzin w tygodniu a 15 poświęcić opiece nad dzieckiem, dorabiając nocą lub kiedy dziecko zostaje z przyjaciółką. Te oszczędności oraz dodatkowy czas dla rodziny sprawiają, że praca na własny rachunek jest atrakcyjna, jeśli masz małe dzieci.

Podtrzymuj kontakty. Ubiegając się o pracę w biurach, zatrzymuj na przyszłość dane osoby, z którą rozmawiałeś lub mailowałeś oraz zanotuj jego reakcję na twoją aplikację.  Nabywając doświadczenie, co jakiś czas kontaktuj się z nimi, informując a) że jeszcze żyjesz b) masz nowe doświadczenia, o których chcesz im powiedzieć.

Okaż zainteresowanie pracą. Wspinając się na wyżyny tłumaczeniowe, będziesz zaskoczony ilością stron internetowych, czasopism i prospektów związanych z przekładem.  Udzielając się w nich, wzbogacisz się o nową wiedzę i zaprezentujesz jako osoba z pasją, a nie tylko ktoś, kto lubi pracować we własnym domu.

Nigdy (przenigdy) nie przyjmuj zleceń, którym nie podołasz. Przede wszystkim w małej społeczności tłumaczy i klientów, najgorsze podczas wejścia na rynek jest przyjęcie czegoś zbyt technicznego, długiego i skomplikowanego. Klienci docenią twoją szczerość i zaangażują do tłumaczenia, któremu podołasz.

Czasem trzeba uchronić klienta przed zatrudnieniem cię do pracy, którą oni uważają za odpowiednią dla ciebie, a więc do przekładu na twój drugi (trzeci itd.) język. Uprzejmie wyjaśnij, że jest to zadanie dla osoby, dla której jest to język ojczysty i zaproponuj konkretnego tłumacza.

Wciąż uszczęśliwiaj klientów. To dobry temat na cały artykuł (jeśli tylko znajdę czas!), ale warto choćby wspomnieć. Zawsze kończ zlecenie przed wyznaczonym czasem i nie nadwyrężaj kieszeni klienta, i NIGDY nie oddawaj tłumaczenia po czasie bez powiadomienia zleceniodawcy, że nie zdążysz. Zawsze jak najszybciej oddzwaniaj i odpisuj na maile, najpóźniej dzień po otrzymaniu wiadomości.

Jeśli jesteś zajęty, pomóż klientowi, odsyłając go do kolegi po fachu. We wszystkich kontaktach z klientami zachowuj się profesjonalnie. Zawsze boli, kiedy ktoś podważa twoje kwalifikacje, ale pamiętaj, klient i tak jest już niezadowolony z twojej pracy, więc lepiej zachować spokój niż jeszcze bardziej denerwować zleceniodawcę.

Chyba najlepszą radą, jaką usłyszałam to ,,nie zatrzymuj klientów przez ciągłe obniżanie stawki, zatrzymuj przez żądanie większej sumy, pokazując, że twoja praca jest tego warta". Oczywiście są biura oraz klienci bezpośredni, którym zależy tylko na wykonaniu przekładu i płacą centa za słowo, ale większości zależy na jakości tak samo jak na cenie. Utrzymuj dobry kontakt z klientem, a wykonywanie należycie pracy świadczy o tym, że usługa jest warta swojej ceny.

Powyższe rady pochodzą z mojego osobistego doświadczenia tłumacza oraz są to opinie moje, a nie moich klientów. Można je zastosować we własnej pracy, a jeśli okażą się pomocne, proszę o kontakt!