Czytelnia

Po pierwsze, tłumacze są jednocześnie pisarzami. ,,Słowo w słowo" twoje tłumaczenie może być poprawne, ale jako całość może brzmieć fatalnie, a to nie zadowoli klienta. Po drugie, jest w zawodzie kilka zasad często ignorowanych przez początkujących tłumaczy.

Na przykład, przekładając dokument oficjalny, jak  np. dyplom czy akt urodzenia, musisz zachować format dokumentu zbliżony do oryginału, a nie po prostu tłumaczyć w paragrafach. I ostatnia rzecz, ale prawdopodobnie najważniejsza: aby tłumaczyć dokument specjalistyczny, potrzebna jest specyficzna wiedza w zakresie języka ojczystego.

Jeśli przekładasz dokument dotyczący sprzętu komputerowego i nie znasz różnicy między terminami „hub" i „ router" po angielsku, jeszcze bardziej się pogubisz, czytając tego typu informacje w jakimkolwiek innym języku.

Jeśli już masz wiedzę i nieco doświadczenia w tłumaczeniu lub jakieś próbki, to najwyższy czas poszukać klientów. Oto kilka wskazówek z przykładami z mojego doświadczenia:

Bądź realistą. Jeśli szukasz całego etatu, wystarczy ci jedna oferta. Aby pracować w pełnym lub prawie pełnym wymiarze godzinowym jako tłumacz, potrzebujesz długiej listy stałych klientów. Może upłynąć nawet rok, zanim zaczniesz pracować full-time, chyba, że masz świetne umiejętności i posługujesz się popularną kombinacją językową.

Jeśli chodzi o mnie, to skontaktowałam się z ok. 400 biurami tłumaczeń (właśnie tak) podczas pierwszego roku, i po około 18 miesiącach zaczęłam zarabiać sumę zbliżoną do moich poprzednich zarobków.

Nigdy się nie poddawaj. Jeśli masz już stałą pracę, wydaje się, że biura będą się z tobą wciąż kontaktować, zwalniając cię z całego zamieszania związanego z pozyskiwaniem potencjalnych klientów. Ale nie ma nic bardziej mylnego. Klienci przychodzą i odchodzą, biura bankrutują, kierownik projektu, który cię uwielbia, odchodzi i zastępuje go osoba z własnymi kontaktami itd.

W dodatku, nie możesz przewidzieć, kiedy „spadnie z nieba" idealny projekt i będziesz w stanie podnieść stawkę. Chociaż zwykle biorę tyle zleceń, ile jestem w stanie wykonać, wciąż wysyłam życiorys do trzech do pięciu biur w tygodniu, aby utrzymać się w grze.

Ostatnio skontaktowało się ze mną jedno z tych biur (z Europy), oferując kilka tysięcy dolarów za tłumaczenie, ponieważ byłam jedynym tłumaczem na język francuski z podstawą amerykańskiego angielskiego na ich liście, a klient wymagał przekładu właśnie na amerykański angielski.

Nie ignoruj rynku lokalnego, zwłaszcza jeśli lepiej prezentujesz się na żywo niż na piśmie. Moimi pierwszymi klientami, z którymi do tej pory współpracuję, były lokalne biura, do których poszłam osobiście pokazać swoje portfolio.

Przejrzyj książkę telefoniczną i sprawdź w Internecie pod hasłem ,,tłumacze". Nawet jeśli w biurach mówią, że nie zatrudniają początkujących tłumaczy albo że nie mają zleceń w twojej kombinacji językowej, i tak przekonaj się, czym to biuro się zajmuje. Dowiesz się, czego oczekują potencjalni klienci, a oni będą mieli cię na swojej liście na przyszłość, kiedy twoje umiejętności będą odpowiadały ich potrzebom.