Czytelnia

Pobieranie czynszu w Wieży Babel

Pyotr Patrushev

tłum. Stanisław Dunin

Źródło:

 

Niektórzy twierdzą, że tłumacze w najgorszym przypadku są utrapieniem, a w najlepszym złem koniecznym; wielu biznesmenów i prawników pyta o rozwiązanie tłumaczeń zautomatyzowanych i systemów tłumaczących.
Jeden z niewielu szczęśliwych poliglotów, pisarz Nabokov, pisał pół żartem pół serio:

Czym jest tłumaczenie? Na talerzu
Poety bladością i gniewną głową;
Małpy skrzekiem, papugi mową,
Profanacją trupa.


Jednakże, pomimo ostatnich postępów w rozwoju techniki rozpoznawania głosu i tłumaczeń maszynowych, zawód tłumacza ma się niezmiennie dobrze.  Dlaczego? Jednym z głośniejszych przykładów błędów tłumaczeniowych popełnionych przez maszynę jest komputerowe tłumaczenie przysłowia, „Out of sight, out of mind (pol. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal)” jako „Blind idiot (pol.  ślepy głupiec)”.

Oczywiście tłumacze nie są zawsze bezbłędni. Bardzo często przywoływany jest przykład tłumaczenia wiadomości z japońskiego sztabu wojennego do rządu USA w czasie II wojny światowej. Najwyraźniej, pojednawczy i uprzejmy ton japońskiej wiadomości nie został oddany. Następstwem tego były Hiroszima i Nagasaki.

Faux pas tłumacza prezydenta Cartera w czasie wizyty w Polsce jest innym przykładem zapisanym w annałach tłumaczeniowej historii. „Tęsknota” za przyjaźnią z narodem polskim została przetłumaczona jako „żądza”. Było to szczególnie zawstydzające, biorąc pod uwagę wywiad, jakiego Carter udzielił magazynowi „Playboy”, w którym to ujawnił, że czasami ma lubieżne myśli.

W tym idealnie nieidealnym świecie, tłumacze muszą często robić o wiele więcej niż tylko wiernie tłumaczyć na inny język czyjeś niejasne wypowiedzi. Dla polityków, tłumacze są zabezpieczeniem w przypadku przejęzyczeń, lub jeśli zajdzie taka potrzeba, wygodnym kozłem ofiarnym.

Powszechnie wiadomo, że w czasach przed pierestrojką radzieccy tłumacze mieli w dużej mierze wolną rękę, by kształtować wypowiedzi polityków, tak aby były bardziej do przyjęcia. Oczywiście czasami zostali złapani na gorącym uczynku, jak podczas wizyty Gorbaczowa w Londynie, kiedy to rażący błąd w tłumaczeniu został zauważony przez pracowników rosyjskiej sekcji BBC, którzy słuchali transmisji wywiadu.

Lecz nawet w sytuacjach idealnych tłumaczenie może wywoływać konflikt pomiędzy zachowaniem etykiety a wiernością oryginałowi.