Czytelnia

Okazuje się, że w języku hiszpańskim istnieją trzy odpowiedniki słowa „web": red, telarana i malla, ale to bogactwo okazuje się nie być pomocnym.

W rozdziale podsumowującym Belda krytykuje Instytut Cervantesa za wskazywanie na Malla Maxima Mundial jako poprawne tłumaczenie dla World Wide Web, kiedy najczęściej spotykanymi tłumaczeniami terminów website i web pagesitio web i pagina web.

Dość trafnie wskazuje, że od swoich narodzin terminologia komputerowa przeszła już przez dwie fazy, w pierwszej z nich operowano bardziej technicznymi terminami, takimi jak: del, dir, cls, list, DOS itp.

W obecnej, drugiej fazie używane są pojęcia bardziej przystępne, wywodzące się z określeń przedmiotów codziennego użytku, które opisują otoczenie Windows: window, folder, menu, dialog box itp.

Autor momentami wydaje się prowadzić prywatny dialog z autorami innych publikacji na ten temat, jak również zauważa się odniesienia do znanego DRAE (Diccionario de la Real Akademia Espanola).

Praca Belda jest bardzo naukowa, czysty majstersztyk swego gatunku, nie polecam jej jednak tłumaczom pracującym nad przekładem tekstów komputerowych z angielskiego na hiszpański. Do tego celu bardziej pożyteczne mogą okazać się prostsze pomoce, np. alfabetyczny komputerowy słownik angielsko- hiszpański, taki jak ten dostępny na:

http://www.tododiccionarios.com/informatica.html

Jak na to jasno wskazują dwa przykłady ze środkowej części publikacji Chan Sin-waia, podobny problem zdaje się istnieć w języku chińskim.2

Główną różnicą jest to, że język chiński jest dobrze, a może nawet za dobrze wyposażony, aby poradzić sobie z tysiącami przenikających do niego nowych słów i akronimów. W efekcie występuje nadmiar możliwych wersji tłumaczenia jednego terminu internetowego.

Na przykład samo słowo „Internet" może być wyrażone w chińskim na co najmniej cztery różne sposoby. Jest to pokazane w tabeli poniżej, zarówno w dialekcie kantońskim, jak i mandaryńskim.