Czytelnia

Fabre informuje nas, że na cztery do pięciu miesięcy przed wprowadzeniem faszystowskiego prawa rasowego z września 1938 roku miały miejsce liczne konfiskaty, które usunęły autorów żydowskich, a w szczególności tych pochodzący spoza Włoch, z rynku włoskiego.

Chciałabym posiadać więcej informacji na temat reakcji tych autorów, sposobów wprowadzenia prawa żydowskiego, oraz o sposobie w jaki obchodzono te prawa.

Wiem, że Giorgio Bassani publikował pod pseudonimem Giacomo Marchi, a Primo Levy publikował jako Damiano Malabaila, aby obejść prawo żydowskie.

Jednak książka ta dotyczy cenzury i tłumaczeń, tak więc podstęp zastosowany przez włoskich Żydów, aby pokonać cenzurę, wychodzi odrobinę poza tematykę tego artykułu i nie należy poświęcać mu więcej zainteresowania, niż zrobił to autor książki.

Jedyną skazą w artykule Fabre była lista dwunastu zakazanych tytułów w ciągu dziesięciu miesięcy, od kwietnia 1938 roku do stycznia 1939 roku, w której znalazł on kilka, aczkolwiek nie wszystkie błędy popełnione przez autora tejże listy, tak jak na przykład zamiast „Antoni Ossendowsky" powinno być „Antoni Ossendowski", a zamiast „Anderson Sherwood" powinien być „Sherwood Anderson".

Jednak już w indeksie nazwisko „Anderson" jest napisane poprawnie, a pisownia nazwiska Ossendowskiego w innym miejscu w książce również jest już poprawną wersją.

Uwielbiam esej Fabre i większość pozostałych artykułów, jednak to, co sprawiło mi najwięcej przyjemności, wisienka na torcie całej tego zbioru, to J. Michael Walton i artykuł „Dobre maniery, przyzwoitość i spokój publiczny: Grecki dramat i cenzura".

Walton jest zasłużonym emerytowanym profesorem na Uniwersytecie Hull w Wielkiej Brytanii, gdzie był również dyrektorem Centrum Tłumaczeniowego.

Dawał on wykłady w prawie całej Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych oraz wydał wiele książek na temat greckiego dramatu. Jednak to nie jego kwalifikacje mi zaimponowały.

To, co sprawiło, że chciałam za niego wyjść za mąż i mieć z nim dzieci, to jego poczucie humoru i dowcip. Mam wrażenie, że gdybym miała to szczęście i była  studentką profesora Waltona na uniwersytecie, najprawdopodobniej zmieniłabym filologię romańską na klasyczną. Sam ten artykuł jest wart ceny całej książki.

Jego artykuł mówi głównie o cenzurze w greckich dramatach wystawianych na brytyjskich deskach teatralnych, jednak omawia również współczesne zagadnienia.

Informuje nas na przykład o tym, iż sztuki były cenzurowane przez Lorda Chamberlaina aż do wprowadzenia Aktu Straussa w 1968 roku.

Jednak do tego momentu w XX wieku prawie 411 sztuk zostało kategorycznie zakazanych. I tutaj zaczyna się cała zabawa, ponieważ Lord Chamberlain nie podał żadnych powodów, dla których zostały one zakazane (nie musiał tego robić), jednak Walton przedstawia nam swoją teorię na ten temat.

Jeśli wyjdziemy z założenia, że każdy okres ma swoje własne obyczaje i własne granice, a XVIII, XIX i początek XX wieku były dość sztywne, większość repertuaru klasycznej komedii nie została zaakceptowana, ponieważ, jak twierdzi Walton, dramaturdzy opierali swój dowcip na pierdzeniu i sraniu.