Czytelnia

To żmudna praca, polegająca na systematycznym wydzwanianiu do tysięcy ludzi, jeżdżeniu na imprezy branżowe dotyczące niszowych rynków (oraz dobra organizacja obecności firmy na takich imprezach), składanie wielu osobistych wizyt i skrupulatna kontrola wszystkich podejmowanych działań.

To praca polegająca nie tylko na sprzedawaniu swoich produktów osobom już do nich przekonanym, ale także na tłumaczeniu uczestnikom rynku, dlaczego usługi lokalizacyjne są ważne.

W branży tłumaczeniowej istnieje tendencja do zbytniego polegania na grubych rybach - dużych, bogatych firmach pośredniczących w usługach lokalizacyjnych. Wiele firm pozyskuje jednego lub dwóch takich klientów, wiążąc ich ze sobą za pomocą dobrej znajomości ich działalności oraz procesów tworzenia dokumentacji.

Po pewnym czasie firmy te dochodzą do wniosku, że mogą żyć długo i szczęśliwie z kilku takich stabilnych, przynoszących duże zyski klientów. No cóż, czasy się zmieniły. Na rynek wkroczyła "Nowa Europa" (i nie tylko ona - także Nowe Chiny, Nowa i Lepsza Argentyna oraz kraje rozwijające się). Powstaje dojrzalszy, bardziej konkurencyjny rynek.

Duże firmy pośredniczące w usługach lokalizacyjnych to najbardziej dojrzali odbiorcy usług tłumaczeniowych. Często działają na rynku światowym i potrzebują lokalizacji w językach krajów rozwijających się. To oni jako pierwsi przenoszą działalność do krajów niskich kosztów (co ma miejsce już w tej chwili), gdy tylko zorientują się, że mogą tam uzyskać usługi tej samej jakości co w krajach lepiej rozwiniętych.

Najczęściej przyjmowana przez biura oferujące usługi tłumaczeniowe lub lokalizacyjne perspektywa sprzedaży/marketingu opiera się na tym, jak ciężka i skomplikowana jest nasza praca. Chociaż wszyscy w branży zachowują się, jak gdyby tłumaczenie było fizyką jądrową, niestety tak nie jest.

Oczywiście, że to ciężka praca, ale każda działalność w dzisiejszych czasach jest ciężka. Tak jak cała reszta, musimy wdrażać odpowiednie procesy i ZWIĘKSZAĆ SWĄ WARTOŚĆ. Właśnie to jest prawdziwy problem Starej Europy.

Kiedyś wystarczyło być dobrym tłumaczem

 

Przy każdej działalności należy zadać sobie pytanie, czy przez konkretne procesy biznesowe podnosi się swojej wartości. Przedsiębiorstwo nie powinno istnieć, jeśli jej nie powiększa.

Wartość dodana w biznesie tłumaczeniowym to po pierwsze sprawdzony proces biznesowy, za pomocą którego wykonuje się skomplikowane zadania jak tłumaczenie na wiele języków czy lokalizacja oprogramowania.

Przekłada się to na potrzebę doskonałego zarządzania projektami, pozyskiwanie zasobów najwyższej jakości oraz umiejętności technicznych inżynierów lokalizacji i ekspertów składu drukarskiego, którzy są w stanie pracować pod presją i świetnie rozwiązują problemy, które napotyka się w trakcie pracy.

Wyznacznikiem jest wydajność działalności. Na rynku utrzyma się biuro tłumaczeniowe, które dostarcza dobrze zorganizowane, wydajne procesy i doświadczonych pracowników po najniższych możliwych kosztach. Główny problem, z którym muszą zmierzyć się zachodnioeuropejskie biura tłumaczeniowe, to możliwość oferowania klientom oszczędności.