Czytelnia

Dokonane przez Daguta rozróżnienie pomiędzy „tłumaczeniem" i „reprodukcją", podobnie jak rozróżnienie Catforda pomiędzy „dosłownym" i „wolnym" tłumaczeniem, nie bierze pod uwagę poglądu, który traktuje tłumaczenie jako transformację semiotyczną.

Definiując ekwiwalencję tłumaczeniową, Popovic wyróżnia cztery rodzaje:

(1) Ekwiwalencja lingwistyczna, w której dla tekstów języka źródłowego i języka docelowego występuje homogeniczność na poziomie lingwistycznym, to znaczy możliwe jest tłumaczenie słowo w słowo.

(2) Ekwiwalencja paradygmatyczna, w której występuje ekwiwalencja „elementów paradygmatycznej osi ekspresji", to znaczy elementów gramatyki, co Popovic postrzega jako kategorię wyższą niż ekwiwalencja leksykalna.

(3) Ekwiwalencja stylistyczna (translacyjna), w której występuje „funkcjonalna ekwiwalencja elementów zarówno w oryginale, jak i tłumaczeniu, mająca na celu osiągnięcie tożsamości wyrażeń o tym samym znaczeniu".

(4) Ekwiwalencja tekstowa (syntagmatyczna), w której występuje ekwiwalencja syntagmatycznego konstruowania tekstu, to znaczy ekwiwalencja formy i kształtu.

Tłumaczenie to coś więcej niż tylko wymiana leksykalnych i gramatycznych elementów pomiędzy językami i, co widoczne jest na przykładzie tłumaczenia idiomów, proces ten może wymagać odrzucenia podstawowych elementów lingwistycznych tekstu języka źródłowego, tak aby otrzymać określony przez Popovica cel „tożsamości wyrażeń" pomiędzy tekstem źródłowym i docelowym.

Kiedy jednak tłumacz odchodzi od dokładnej ekwiwalencji lingwistycznej, pojawia się problem ustalenia rodzaju poziomu zakładanej ekwiwalencji.

Albrecht Neubert, którego praca dotycząca tłumaczenia jest niestety niedostępna dla czytelników anglojęzycznych, określa badania nad tłumaczeniem jako proces oraz jako produkt. Otwarcie twierdzi, że „brakującym elementem łączącym oba składniki całkowitej teorii tłumaczenia okazuje się być teoria związków ekwiwalencji, która może być zastosowana zarówno dla modelu dynamicznego, jak i statycznego.

Problem ekwiwalencji, będący często używanym, a nawet nadużywanym pojęciem w translatoryce, ma duże znaczenie. Dlatego, chociaż Neubert słusznie zauważa jak ważna jest teoria o związkach ekwiwalencji, Raymond van den Broeck ma również rację zarzucając nadmierne powoływanie się na to pojęcie w translatoryce oraz twierdząc, że dokładna definicja ekwiwalencji w matematyce jest poważną przeszkodą dla użycia tego terminu w teorii tłumaczenia.

Mówiąc ogólnie, kolokacje są szczególnie elastycznymi schematami w języku, co pozwala na różne zmiany formy.

Na przykład wyrażenia: dostarczyć list, dostarczenie listu, list został dostarczony, dostarczywszy list są dopuszczalnymi kolokacjami. Ponadto, chociaż znaczenie często zależy od pozostałych słów, z którymi pojawia się dane słowo, wciąż możemy mówić, że to słowo ma indywidualne znaczenie w danej kolokacji.

Tak na przykład, zasuszona krowa oznacza krowę, która nie daje mleka. Wciąż jednak możemy w tej kolokacji rozróżnić konkretne znaczenie związane ze słowem zasuszona, zaś słowo krowa nadal odnosi się do powszechnego znaczenia ‘zwierzęcia hodowanego dla mleka'.