Czytelnia

Te pełne wyrazu i błyskotliwego humoru opowieści stałyby się pustymi słowami. Przekształcanie opowiadań ludowych na narodowe języki standardowe, które uznają język mówiony za dopuszczalną formę literacką, nie jest poddane tak sztywnym zasadom.

Nawet jeśli porównujemy prawie identyczne zdania, jedno napisane stylem potocznym, drugie - formalnym, pierwsze wydaje się „naturalne", a drugie „nienaturalne" dla narracji ustnej. Ważną rolę odgrywa tu „ujęcie zdania", zwłaszcza w zakresie demonstracji i narracji4.

Biorąc pod uwagę różnice w demonstracji oraz konieczność zachowania bezcennych skarbów oratury, można by stwierdzić, że zafascynowani średniowieczną filozofią Arabowie wzięli je pod uwagę.

Niestety, współczesny świat arabskiej nauki jeszcze do niedawna nie był na tyle silny, aby się z tym zmierzyć. O wiele więcej zrobili cudzoziemcy. Oryginalne arabskie opowiadania ludowe są do dziś „terra incognita" [nieznanym terenem - przyp. tł.]5.

RAJ UTRACONY

Przez wiele wieków próby pisania w języku mówionym były potępiane przez Arabów i nazywane bluźnierstwem. Intelektualna elita nie uznawała żadnej formy literatury pisanej gwarą, a wręcz nią pogardzała.

I tak jak dżin z magicznej lampy, opowiadania ludowe długo spały, aby obudzić się i wyjść na zewnątrz, gdy na niebie pojawi się księżyc i gwiazdy, gdy Beduini zapalą ogień w namiotach, a dzieci pójdą spać6.

Kolekcji opowiadanych gwarą historii nie znajdzie się w arabskich księgarniach, a arabscy uczniowie tęsknią za nimi tak, jak tęskniłyby dzieci z innych krajów na ich miejscu.

Dorośli, skoro nie mogą ich słuchać, tęsknią za ich czytaniem. Tak jak „Door in the wall" Wellsa, tych opowiadań nie da się znaleźć ani nie można mieć na to nadziei7.

Wielu bohaterom arabskich opowiadań ludowych oferuje się skarby i fortunę tylko po to, by „opowiedzieli swą historię". Każdy Arab pamięta mnóstwo gwarowych opowiadań, ale przekonująco powie, że opowiadanie ich jest zabronione.

Jednak słynny autor książki o dawnym Bagdadzie, umieszczając w niej kilka oryginalnych historii, ostrzega: „Kiedy odejdą dawne kobiety (irak. - niswaan gabuL), odejdzie z nimi także całe bogate dziedzictwo ludowe"8.

Już dawno Zachód przeszedł rewolucję językową. Znając lingwistyczne dzieła Platona, Rabelais żartuje, kiedy zapowiada „świetne teksty ewangeliczne w języku francuskim" w rozdziale 34 „Gargantui i Pantagruela".

Naśladuje jałową sztywność i sugerowaną obligatoryjność łaciny, której fonetyczne, leksykalne i gramatyczne normy różnią się od francuskich tak, jak struktura standardowego języka wyznaczona przez Koran różni się od jakiegokolwiek dialektu arabskiego.

Ja'anina, mieszkający w dziewiętnastowiecznym Jeruzalem narrator Littmanna, nie ma pojęcia o filologicznych dysputach wśród uczonych i nie stosuje ironii. Po prostu poddaje się emocjom wypowiadając w trzecim opowiadaniu niewinne, lecz poważne słowa: