Czytelnia

Koniec wieku

Społeczność tłumaczy zwykłych spotykać się w domu Dona kilka razy w roku, już się tam nie spotyka. Po śmierci Dona w 1993 roku rozrzuciliśmy jego prochy w Marin County niedaleko Point Reyes na zielonych wzgórzach wychodzących na Ocean Spokojny i Japonię. Próbowaliśmy podtrzymać tradycje i spotkaliśmy się jeszcze kilka razy, jednak było dla nas jasne, że śmierć Dona oznaczała koniec pewnej ery i nie mogliśmy z tym nic zrobić. Niektórzy ludzie  przeprowadzili się do innych stanów, inni do Japonii.

W 2001 roku przeprowadziłem się do Wirginii, gdzie życie nie było takie łatwe jak w bajce, lecz na pewno bardziej przyjazne dla portfela niż w drogiej Kalifornii ( i gdzie ryby wyskakują z wody przy pomoście niedaleko mojego domu).

Jestem ciekawy, jak Don zareagowałby na sytuację polityczną, jaka zaistniała 16 lat po jego śmierci. Don był w młodości anarchistą, w wieku średnim - konserwatystą ze skłonnościami republikańskimi (Ayn Rand był jednym z jego idoli), sądzę, że mając siedemdziesiąt lub osiemdziesiąt lat byłby liberałem, ale nie jestem pewien.

Nie mam pojęcia, czy byłby zadowolony z możliwości ciągłego dostępu do informacji przez Internet. Don prenumerował Nippon Keizai Shinbun i inne japońskie publikacje, jak również Pravada, ponieważ nie chciał zapomnieć rosyjskiego.

W dzisiejszych czasach spędzałby prawdopodobnie dużo czasu w sieci, czytając japońskie i rosyjskie gazety oraz oglądając japońską i rosyjską telewizję online.

Zarchiwizowaną wersję Japońskiego tłumaczenia technicznego znalazłem przez przypadek, gdy szukałem w Google mało znanego pojęcia technicznego. Dodałem adres strony do zakładek, a gdy miałem wolną chwilę (co może się przydarzać tłumaczom w tych niepewnych czasach coraz częściej), podczytywałem sobie stare wydania biuletynu.

To skłania do traktowania rzeczy z perspektywy. Patrząc na sytuację sprzed 25 lat, stwierdzam, że niektóre rzeczy zmieniły się na lepsze, inne na gorsze, a jeszcze inne pozostały takie same. Mam nadzieję, że czytelnicy Japońskiego tłumaczenia technicznego, czytając stare wydania z San Francisco sprzed ćwierćwiecza będą z tego czerpać taką samą przyjemność jak ja.