Czytelnia

Jak dosłowne powinno być tłumaczenie?

Mark Ritter

tłum. Monika Szocińska

Źródło:

 

Od czasu do czasu biura tłumaczeń otrzymują zlecenie „dosłownego" tłumaczenia. Z pozoru niegroźny przymiotnik ma jednak wiele wspólnego z pojęciem „sprośny, obsceniczny".

Nikt dokładnie nie wie, co oznacza, ale od razu go rozpoznajemy, kiedy się pojawia. Kiedy dosłowne tłumaczenie jest wyraźnie narzucone, biuro specjalizujące się w tłumaczeniu własności intelektualnej zachowuje się podobnie do pastora, który ma wygłosić religijne kazanie: „to jedyny przypadek, jaki znam".

Z pewnością „dosłownie" znaczy „bez upiększania, bez streszczania", co wyraża fundamentalną zasadę profesjonalnych tłumaczy. Czasami jednak w prostym tłumaczeniu nie udaje się przekazać istoty tekstu.

Przyjrzyjmy się na przykład zwykłemu dementi zamieszczanemu na tytułowej stronie niemieckich patentów: „Die folgenden Angaben sind den vom Anmelder eingereichten Unterlagen entnommen".

[Niniejsze informacje pochodzą z dokumentów przedłożonych przez osoby zgłaszające patent]. Moja reakcja na to zdanie, kiedy po raz pierwszy je zobaczyłem, była: „Skądinąd mogłyby pochodzić - z bajki o patencie?".

Wydawało mi się, że jest to kolejny przykład bezsensownej biurokracji, więc zająłem się swoją właściwą pracą.

Później jednak zaobserwowałem, że owo stwierdzenie pojawia się tylko na opublikowanych niesprawdzonych aplikacjach zgłoszonych przez Niemiecki Urząd Patentowy, o rozmiarze czcionki dającej się przeczytać tylko za pomocą lupy, a nie na oryginalnie złożonych wnioskach opublikowanych w formie fotoreprodukcji.

W takim przypadku ma to sens - mimo że układ dokumentu może wyglądać, jakby patent został przyznany, to trzeba pamiętać, że aplikacja wcale nie została wydana. Mniej dosłowne tłumaczenie, takie jak: „Niniejsze informacje są opublikowane w wersji przedłożonej przez osobę zgłaszającą" jest równie dokładne, a także bardziej pouczające.

Czasami „dosłowne" tłumaczenie zawiera za dużo informacji. Sumienny tłumacz może poczuć się zobowiązany do przetłumaczenia każdego pojedynczego słowa, nie zważając, jak odległe od treści tekstu może być jego znaczenie.

Czy zleceniodawca rzeczywiście chciał otrzymać numery telefonów oraz adresy wszystkich 14 oddziałów zagranicznego biura patentowego? Na wyższym poziomie komunikacji różnice w strukturze między językiem źródłowym a docelowym mogą zakłócać zrozumienie, zwłaszcza kiedy tłumacz kurczowo trzyma się dosłownego przekładu.

Na przykład, w tłumaczeniach japońskich patentów często można znaleźć stwierdzenia typu: „ciecz przepływa przez ścianę oporową nr 3 i 4 oraz pomiędzy ścianą oporową nr 3 i 4".