Czytelnia

Z tego, co pozostanie, trzeba jeszcze odjąć federalny podatek dochodowy (a w niektórych przypadkach również stanowy podatek dochodowy) oraz self-employment tax czyli podatek jednoosobowego przedsiębiorcy (inna forma płacenia składek na social security i medicare - czyli ubezpieczenia społecznego i medycznego).

Tak więc niezależnemu (pozaetatowemu) tłumaczowi z dwójką osób na utrzymaniu, zarabiającemu 60 423 dolary rocznie, zostanie około 45 000 - 48 000 dolarów po odjęciu kosztów pracy, obowiązkowych podatków dochodowych oraz składek socjalnych.

Śmiało można założyć, że pracownik utrzymujący jedynie dwie osoby, z dochodem rzędu 45 000 - 48 000 dolarów rocznie, dołączy do zastępu ludzi bez podstawowego ubezpieczenia zdrowotnego.

Można również założyć, że osobie z zarobkami około 45 000 - 48 000 dolarów, utrzymującej dwoje ludzi, blisko do zakwalifikowania się do grupy korzystającej z talonów na jedzenie (zgodnie z federalnymi statystykami rynku pracy osoba z rocznym dochodem 45 000 dolarów utrzymująca cztery osoby znajduje się poniżej poziomu minimum socjalnego).

Innymi słowy, roczny dochód w wysokości 70 000 dolarów jest w najlepszym wypadku dochodem współżywiciela rodziny. Tym bardziej, gdy mowa o przychodach rzędu 60 000 dolarów, co jak wyżej zaznaczono jest statystyczną normą dla wszystkich kategorii pozaetatowych tłumaczy.

Jednak w dzisiejszych realiach gospodarczych sumy te (60 000 i 70 000 dolarów brutto) są prawdopodobnie jedynie dodatkowym źródłem utrzymania gospodarstwa domowego.

Pomimo gromkich zapewnień tłumaczy, że ich zawód to prawdziwa profesja, powyższe oraz pozostałe dane zawarte w sondażu wynagrodzeń z 2007 roku raczej nie przypominają zarobków profesjonalistów.

Wróćmy teraz do średnich zarobków pozaetatowego tłumacza o pełnoetatowym wymiarze godzin, w wysokości 60 423 dolarów, i zestawmy to z kolejnymi danymi statystycznymi z roku 2007, czyli z procentową liczbą kobiet w tym fachu, która wynosi 68.6. To zestawienie średniego rocznego dochodu w wysokości ok. 60 000 dolarów w branży, w której ok. 70 % to kobiety, również nakreśla nam pewien obraz.

Mimo znacznego zwiększenia statusu kobiet na rynku pracy i w różnych wolnych profesjach oraz średniego ogólnego wzrostu płac kobiet w ciągu ostatnich 25 lat, w dalszym ciągu pozostają one w tyle za mężczyznami w kwestii bycia głównym żywicielem rodziny.

Po tych wyliczeniach nasuwa się pytanie, czy tłumaczenia nie stały się czasem domeną wykształconych gospodyń domowych, które dzięki znajomości języka są wstanie współutrzymywać dom lub dostarczać jedynie uzupełniający dochód. W rzeczy samej, te dane przypomną niektórym z nas kontrowersyjny tekst napisany dziesięć lat temu: „Translacja: idealny zawód dla kobiet".

„Mali z nas ludzie, i jako mali ludzie Myślimy jak mali ludzie"

(książę Fajsal z Arabii, grany przez Aleca Guinnessa w filmie „Lawrence z Arabii")