Czytelnia

Ludzie chcą mówić po angielsku, w języku, który jest potencjalnym językowym zabójcą, a zarazem jest lingua franca czasów nowożytnych, umożliwiającym rozmówcom sprawne i efektywne komunikowanie się z sąsiadami i tworzenie mocnych więzi (Tuhus-Dubrow, 2002).

Pomimo utworzenia Funduszu Zagrożonych Języków, Daniel Nelson informuje nas, że około 6000 języków jest zagrożonych wymarciem, co oznacza również śmierć pewnych kultur.

Rodzice nie są bez winy przez podważanie wartości pewnych języków i zachęcanie dzieci do podążania za normami ustanowionymi we współczesnym świecie, pozwalającymi zdobyć dobrą pracę. (Nelson, 2002:1).

Wiersema (2004) twierdzi, że angielski jest językiem globalnym i że globalizacja wiąże się z nim, jest też lingua franca, a teksty źródłowe i docelowe zglobalizują się (teksty źródłowe będą równały się tekstom docelowym). Trend ten może sprawić, że tłumacze będą stopniowo staną się zbędni. Wydawnictwa również dostosują się do norm globalizacji i będą publikowały książki w języku większej części czytelników, z powodów komercyjnych.       

Wnioski

Proces globalizacji dotyczy prawie wszystkich obszarów badań prowadzonych przez ludzi; tłumaczenie nie jest wyjątkiem. Każdy posługuje się językiem innowacji i technologii. Wszystkim wydaje się odpowiadać uniwersalność języka wioski globalnej, czyli angielskiego.

Jest powszechnie akceptowanym, przyjętym i najczęściej używanym środkiem komunikacji, stanowi lingua franca, język konferencji, warsztatów, prezentacji, poczty i wydawnictw. Proces mający na celu uczynienie angielskiego językiem globalnej wioski wygląda na spisek całej ludności w celu zmarginalizowania innych języków.

Dewaluacja innych kultur i języków stopniowo eliminuje zawód tłumacza, jako że tłumaczenie to akt przekazywania kultury i języka tekstu źródłowego do kultury i języka tekstu docelowego.  Nadejdą czasy, gdy cały świat będzie całkowicie zglobalizowany, angielski stanie się jedynym językiem, jak również będzie istniała tylko jedna, uniwersalna kultura.

Całkowita globalizacja może jeszcze zająć nawet stulecie. Jednak jeśli mówimy o całkowicie zglobalizowanej wiosce, powinniśmy być przygotowani na „kulturową rewolucję", co w pewnych częściach świata może być powtórką z historii, jak w Afryce z ruchem „negritude" i panafrykanizmem.

W tym sensie, symbioza pomiędzy kulturami we wszystkich aspektach relacji międzyludzkich nasuwa nieśmiałą sugestię w tym badaniu, że wszyscy chcemy ułatwić wzajemne relacje i polepszyć umiejętności międzykulturowe, niezbędne w tym marszu do zglobalizowanej wioski.  

Odniesienia:

Brooks, D., "All cultures are not equal" w New York Times, 10 sierpnia 2005.

Fantouré, A., Le Cercle des tropiques, Présence Africaine, Paryż, 1972.

Flint, D., "Why national pride still has a home in the global village" w The Scotsman,18 marca, 2002.