Czytelnia

Język globalnej wioski   

Na początku XXI wieku przed światem stoi wiele wyzwań, ale największym wydaje się szybko ewoluujący język globalnej wioski, powszechnie znany jako język biznesu. Jest on uważany za główne kryterium w procesie tłumaczenia. Jeśli globalizacja stopniowo wyeliminuje języki świata i będzie istniał tylko język globalnej wioski, nie będzie potrzeby wykonywania przekładów.

Obecnie w Afryce język angielski postrzegany jest jako środek umożliwiający zdobycie dobrej pracy i rozwój, a uprzywilejowanie języka angielskiego budzi wielkie zainteresowanie i jest jednym z największych wyzwań stojących przed Afryką w tym tysiącleciu.

Angielski nie jest już językiem używanym tylko w obrębie granic jednego narodu; przerasta wszelkie oczekiwania i dotyczy różnych warstw społeczeństwa. Jest akceptowany, przyswajany i przystosowywany do środowisk biznesowych.

Tłumaczenia stopniowo znikają z różnych instytucji międzynarodowych, częściowo z powodów finansowych, ale głównie przez jednojęzyczny charakter warsztatów, seminariów i konferencji. Większość prezentacji powstaje w języku angielskim, języku komunikacji w instytucjach międzynarodowych. Każdy wydaje się świadom nowych zasad globalnej wioski.

Rahul Goswami stwierdził w swoim artykule, że "Globalizacja niszczy języki lokalne, narzuca „glokalny" angielski tam, gdzie angielski się „glokalizuje", co znaczy, że angielski staje się globalny, ale zawiera elementy lokalne (Goswami, 2003).

W badaniu przeprowadzonym przez Pew Research Center i opublikowanym tamże w lipcu 2006 roku, większość respondentów stwierdziło, że sukces ich dzieci zależy od tego, w jakim stopniu znają angielski i że należy położyć nacisk na naukę angielskiego w szkołach, a język ten powinien być przedmiotem obowiązkowym.

Japonia niepokoi się tak szybkim rozprzestrzenianiem się języka angielskiego, który Hiroshi Hiyama nazywa językowym supermocarstwem. Z myślą o zatrzymaniu tego procesu powołano specjalną komisję. Mitsuru Ohki, lingwista z uniwersytetu z Kyoto, zauważa:

„Od początku myślałem (o komisji), że to strata czasu. Ludzie nadal będą posługiwać się angielskim i używać obcych zwrotów, niezależnie od tego, co powie komisja rządowa" (Hiyama, 2002).

John Tagliabue (2002) uważa, że język angielski jest nie tylko językiem biznesu, ale zawładnął większością miejsc pracy w Europie. Niektórzy nazywają go językiem roboczym w świecie biznesu. Trafnie zauważył, że:

„... triumfalny marsz angielskiego przez europejski świat biznesu jest symboliczny, zrodził się z chęci porzucenia zaściankowego wizerunku i przyjęcia nowego wizerunku światowego gracza...Ale istnieją jeszcze ważne powody posługiwania się angielskim, przez co łatwiej jest wpływać na więzi międzynarodowe...używanie języka angielskiego jest zdeterminowane przez niekwestionowaną dominację Stanów Zjednoczonych w przemyśle, handlu i finansach.  

Założenie Funduszu Zagrożonych Języków w celu gromadzenia środków potrzebnych do zachowania i przywracania do życia zanikających języków świadczy o szybkim wpływie globalizacji kulturowej na języki o słabej pozycji, na słownictwo, powitania, tradycję ustną i poezję, które stanowią istotę każdej kultury.